czwartek, 7 grudnia 2017

handlove



centra galerie zawsze na bieżąco
nawet przed czasem
zawsze po wypłacie

szczerbate neony zapraszają do przeciągu
wzdłuż witryn i uzębienia
uziemienia widoczne na metkach

odciskam twarz na szybie
spijam sen z tramwaju o 7 rano
kiedy wracam po pracy nie ma święta

są ozdoby i niewiele więcej
w pełni humanistycznie szukam
ścisłych związków pomiędzy za i przeciw

w sumie
ładnej bombce nie potrzeba choinki

wtorek, 5 września 2017

zachłody



spanie zaszło za daleko
tam nie ma już kołdry ani poduszki
jest tylko jazda aż do pętli
do krańcówki wytrzyj.małości

czasami trzeba poślinić znaczki drogowe
wzrokiem który i tak już nie trzyma
listy wypadają z worków 
ktoś kogoś pozdrawia
składa kolejny raz te same życzenia 
z tej samej okazji

już sam nie wiem
wymienić wodę czy kwiaty?
robi się zimno na twoich ustach

poniedziałek, 5 czerwca 2017

dyle.maty

to wszystko moja wina, moje wina
i piwa, butelki tłukące się po głowie
topię się bez kropli wody
możesz już spadać, drążyć skałę lub wątrobę

oddycham słońcem
w dzień trenuję wdechy
(o nocy nie muszę wspominać)
czekam aż księżyc się zapełni

rozlewam wino na świeżo rozwieszone firanki
(teraz będę trzymał kieliszek pomiędzy rękoma)
mam pełną świadomość - ty tego nie czytasz
przelewam więc poziom przez głowę

sobota, 27 maja 2017

i.ronię złości

sezon na
wypierdalaj pan z tą kosiarką
uważam za otwarty
zupełnie jak carrefour - od siódmej

wolę zimę ciche odśnieżanie
i udawanie że nie widać syfu

dodałbym parę stopni do równoleżnika
bez udostępniania lokalizacji listonoszowi
(wolę odebrać maila niż awizo)

zgredzie który na mnie krzywo patrzysz
trójnogu który nie potrafisz trzymać kuli
przestań się przypieprzać 
i odśnież się na tym słońcu w tle kosiarek


środa, 17 maja 2017

zostaw coś na później

ale wtedy idziesz spać
i nie wiem czy od początku kłamiesz
czy tylko pieprzysz nadzieją

w sumie zawsze jest jakieś później
więc gdy będziesz wracała za kilka lat
nie śpij na stojąco

znalazłem twoje klucze na szafce
śpisz dzisiaj u mamy
i pijesz piwo z gnojem namawiającym do zdrady

edit
(wieczorem leżysz jednak w łóżku
niepotrzebnie przykrywam się zmartwieniami)


piątek, 12 maja 2017

ban.ały


zabierz mnie na chmurę bo cofnę wszystkie zostawione lajki
zdjęcia nagle przestaną mieć filtry a posty będą pełne mięsa
jest taki moment po całym dniu
kiedy z zęba wypada plomba i chrupie

dokładnie tak samo gdy idziesz z innymi na piwo
na uśmiechy nie ma rady nie ma nad czym się zbierać
może troszkę rozsypywać jak rzeczy z dziurawych paczek
(którymi broń boże nikt nie rzucał)

zmieniasz smak chrupiesz i dorzucasz do ognia
flirty płaskie jak łysina jak wyłamany ząb z grzebienia
trudno ocenić po ilu diastemach wyrzuca się oczekiwania
przedziałki stają się wielkie jak cisza

środa, 5 kwietnia 2017

mur.ale


mawiałaś - facet nie ściana
wtedy jeszcze nie rozumiałem
że stanie za tobą murem nie ma sensu
że lubisz cień tylko wtedy kiedy masz ochotę

tak się nie da - patrzeć w cztery strony
i w każdej widzieć przyszłość (to co wieczorem w tv)
można przetrwać na obiadkach ze słoika
fasolce i klopsikach w czasie mniej lub bardziej pewnym

będziesz jeszcze włosy otrzepywać
udawać że ciągle jest gorąco że słońce i deszcz
będziesz zmieniać programy w tygodniu słuchać disco-polo
w niedzielę śpiewać psalmy aż nagle rozboli cię głowa
gdy tylko spadnie pierwsza cegła