czwarta nocka z niedzieli na sobotę
nie znam już daty, liczę na godziny
może one dobiją mnie do brzegu
wszystkie znaki na niebie mówią wyraźnie
nie widać nieba. na szczęście jest refren
który trzyma gwiazdy w podbiciach
za dziesięć, pora iść, obudźcie kierownika
ktoś musiał spać na posterunku