wtorek, 27 maja 2014

walki psów



pit bull, pot bull, i pit stop
w głowie mi poprzestawiały 

dogryzły do kości, kosteczki łamanej dla życzeń
nie czuję tej troski, nowego podejścia, nowatorstwa
nowa torskie, świeżo łowione, sen tencje

w pięknych miejscach
najlepiej robi się brzydkie rzeczy

strach pomyśleć
co robią w niebie, na dachu czy w parkach
i, jednak, nie ma co płakać nad stanem toalet miejskich

poniedziałek, 26 maja 2014

a po nocy przychodzi spacer


i jego historia, w kilku krótkich zdjęciach 
(tak, wiem, że zdjęcia nie mogą być "krótkie"
 ale synestezja pozwala mi na wszystko)


wychodząc natchnąłem się na pozostałości nocy, 
wysuszone butelki zwiastują spragnione gardła:


otrzymałem też niespodziewane pozdrowienia z Łodzi:


powoli wyczekiwałem wzwodu, tfu... wschodu... 
czy tylko mi się wydaje, że poznańskie latarnie... 
wzywają Batmana na pomoc?


wpełzawszy się na wiadukt, zza budynków i drzew
ujrzałem żółty punkcik:


wracając spotkałem jeszcze tę parkę
(tak, wrzucam to zdjęcie tylko dlatego, 
że jeszcze nie miałem foty g(o)łębi a są ponoć trendy):


czytała - ponownie - Krysia Czubówna, 
scenariusz i reżyseria: Kubek Kawy,
muzyka: PKP 
zdjęcia: no ktoś tam robił.

;)


środa, 21 maja 2014

droga do pracy



Kilka lat temu tej drogi, tej ścieżki przy drodze, nie było. Było pole, pobocze i powiew powietrza przejeżdżających samochodów, blaszanych taranów. Czasami ten tunel powietrza miał zaledwie kilka centymetrów, przeciskał się nim strach i myśli typu "jak jedziesz baranie!"

Wszystko zmieniła Magda M. Nie znałem jej i nigdy nie poznam. Mijam ją za każdym razem gdy idę tą trasą. Lat 19, to wszystko co niej wiem. I to, że "po niej" powstało bezpieczeństwo. Szkoda, że nie przed nią. Codziennie ma świeże kwiaty, znicze, które nocą oświecały mi drobny kawałek drogi - jakbym szedł w stronę oświetlonego pomnika.

Oczywiście, jej pomnik nie był tutaj pierwszym, nie będzie też ostatnim. To tyle, idę.

wtorek, 13 maja 2014

"autolove" na miarę...

na 1/32 miary...

Ferrari 1952 500 F2















Ferrari 1961 400 SUPERAMERICA












Ferrari 1955 750 MONZA

















Ferrari 1948 166 MM








Ferrari 1967 330 P4
Ferrari 1973 365 GT4 BB









Ferrari 1961 156 F1












Ferrari 1969 365 GTS4 



poniedziałek, 12 maja 2014

widok z okna


po burzy, jak wiadomo, przychodzi słońce
przybiega zapach deszczu
czarnych kromek asfaltu

nie załamuj się 
mówi ta pieprzona tęcza
zapomina, że niedługo przyjdzie następna burza

czwartek, 8 maja 2014

zabawa

na ścianie białej - malowanie.
załom kciuka, ucho słonia,
trąba, lufa, palec.

gołąb bez piórka, spotkał ścianę.

z uśmiechem migoczą 
niemego kina swatki.
odlatują na przedłużeniach
na bólach przepon.

zostań dzieckiem
na dłoniach nie widać brody.


lipiec 2007 - (poprawki) maj 2014

środa, 7 maja 2014

koty mi wiszą...

...na ścianie i patrzą w obiad...


wtorek, 6 maja 2014

Bibe loty domowe, kicze, para pety



gniazdo z żółtymi wtyczkami

klompen czyli chodak, polecam ekologom

wciąż prezentują się ładniej niż oryginały
(eng. still better love story than Twilight)

rozmowy z misiem

kawałki chwytające za serce (dla N.)

wiadro, jest do połknięcia

ona jedyna nie chce odlecieć

BONUS

typowa holenderska rodzina
(zajmuje się fotografowaniem przebranych turystów)


sobota, 3 maja 2014

backstage, spóźniony o kilka lat


pogłaszcz mnie po emocjach,
po sierści nastroszonej na cis, sosnę.
nie fałszuj ręką, struną, gdzieś tam w gardle
są za to odpowiedzialne służby
nie porządkowe - chaotyczne

jak pierwsze pocałunki
stres mam w genach, urodzisz mnie
więc na nowo, zaszczepisz na zło.
nie, na dobro będę miał przepustki,
tak jak na patrzenie w twoje oczy
z trzystu kilometrów.

gdzieś daleko odbywa się koncert,
schody podchodzą pod dach chcąc słyszeć
jak remontujesz dźwięki i moje
dłonie, w coś więcej niż stres i chwile.

Powroty, koty, flagi


ule, kot, cień (kolejność wypadkowa)




< ironia off >
moja szkoła - taka piękna


 




 

 

 < ironia on >
moja ulica - taka piękna



BONUS
< ironia - jeszcze bardziej - on >
Samoyebka - taka piękna