Długość dźwięku samotności I nawet kiedy będę sam
Nie zmienię się, to nie mój świat
Przede mną droga którą znam,
Którą ja wybrałem sam
Tak, zawsze genialny
Idealny muszę być
I muszę chcieć, super luz i już
Setki bzdur i już, to nie ja
I nawet kiedy będę sam
Nie zmienię się, to nie mój świat
Przede mną droga którą znam,
Którą ja wybrałem sam
Wiesz, lubię wieczory
Lubię się schować na jakiś czas
I jakoś tak, nienaturalnie
Trochę przesadnie, pobyć sam
Wejść na drzewo i patrzeć w niebo
Tak zwyczajnie, tylko że
Tutaj też wiem kolejny raz
Nie mam szans być kim chcę
I nawet kiedy będę sam
Nie zmienię się, to nie mój świat
Przede mną droga którą znam,
Którą ja wybrałem sam
Noc, a nocą gdy nie śpię
Wychodzę choć nie chcę spojrzeć na
Chemiczny świat, pachnący szarością
Z papieru miłością, gdzie ty i ja
I jeszcze ktoś, nie wiem kto
Chciałby tak przez kilka lat
Zbyt zachłannie i trochę przesadnie
Pobyć chwilę sam, chyba go znam
I nawet kiedy będę sam
Nie zmienię się, to nie mój świat
Przede mną droga którą znam,
Którą ja wybrałem sam
W zasadzie ta piosenka Myslovitz mówi wszystko to, co chciałbym teraz powiedzieć, więc po cóż się trudzić skoro ktoś już ujął to wszystko w gotowe słowa. Może jednak nie wszystko... wczoraj... a nie, przepraszam, to już było dzisiaj, znów miałem okazję doświadczyć stanu "przejściowego" na niebie, z jednej strony - nieśmiało wstający dzień, z drugiej - wciąż mocna noc z wyraźnym światłem i konturami księżyca. Było to parę minut po 3 rano/w nocy, na ewentualne pytanie: "co robiłem o tej godzinie na dworze?" odpowiedź brzmi - pracowałem, a jeszcze dokładniej - miałem przerwę w pracy :)
Inna historia, jeszcze świeża, z dzisiaj. Ludzka głupota i chamstwo po raz kolejny przekroczyły mój próg wyobrażeń. Nie będę się wdawał w szczegóły, natomiast bezczelność i zwykła gówniarskość pewnych ludzi ma taki poziom, że chyba nawet poza moim zasięgiem byłoby pokojowe rozwiązanie konfliktu. Nie ma znaczenia, że chodzi o kobietę, ba! Jaką kobietę?! Zwykłą gówniarę, której chyba nikt nigdy nie nauczył kultury. Że też tacy ludzie chodzą po świecie, a co gorsza - zdarza się na nich trafić.
Wracając do rozpoczynającej ten post piosenki, jest w niej wszystko co teraz czuję, ale wiadomo, że prędzej czy później każdy chciałby móc zaśpiewać
dla Ciebie, a jeszcze później, po prostu
My.