poniedziałek, 29 grudnia 2014
Małe miasteczko
Nie będę kłócił się z Wojaczkiem, a nawet przyznam mu rację:
mam w dupie małe miasteczka, poza tym moim,
nigdzie tak pięknie nie można dostać w mordę.
Przepalone ozdoby wskazują drogę - tak pachną święta
tam gdzie wszyscy śpią po północy.
sobota, 27 grudnia 2014
***
Idę, tak daleko, że aż spać
bo ty śnisz blisko z kimś
innym, pod kocem, pod którym
zostawiam wszystkie moje ostatnie pragnienia.
piątek, 26 grudnia 2014
wiersz ze smutnych zakładowych choinek
nigdy nie próbuj się z tego wykręcić
ktoś musi tam stać, nie można przestać udawać
wesołych świąt
wszystko wkoło takie bogate, pieniężne
to pewnie dla kontrastu - bombki
w kolorze biedy.
przechodząc widzę przeciąg,
jest mi tak bardzo kaszel, że już nie oddech
tylko szpilki w dźwiękach
zaśpiewałbym kolędę
ale boję się, że rozsypiesz mi się w ramionach
poniedziałek, 8 grudnia 2014
bardzo ważne bzdury
próbuję przypomnieć sobie
jakieś peronowe pożegnanie, powitanie,
całowanie
nie potrafię, najmniejsze miłostki
wypierają z pamięci stare miłości
dobrze że jeszcze tory są na swoim miejscu
i pociągi spóźniają się
z pocałunkami
nic nigdy nie łamało mi tak kolan
jak "nie"
poniedziałek, 1 grudnia 2014
środa, 26 listopada 2014
Palcem po uchu i pamięci
Kobiety, które zaszły mi za skórę i za pamięć kojarzę po piosenkach.
I tak N. będzie zawsze kryła się w nutach SDMu, "Nie brookliński most" czy "Czarny blues o czwartej nad ranem" już zawsze będzie sprawiał, że myślami, gdzieś na ułamek sekundy wrócę do wspomnień, o koncercie i wszystkim. A co mi tam, chyba nie zaszkodzi.
A ona cicha i z mieszkaniem... ;)
I tak N. będzie zawsze kryła się w nutach SDMu, "Nie brookliński most" czy "Czarny blues o czwartej nad ranem" już zawsze będzie sprawiał, że myślami, gdzieś na ułamek sekundy wrócę do wspomnień, o koncercie i wszystkim. A co mi tam, chyba nie zaszkodzi.
A ona cicha i z mieszkaniem... ;)
Teraz D., D. to o wiele bogatsza muzycznie nić połączeń, będzie na niej i "The Script" i Lykke Li i "Snow Patrol" (i - przyznam to teraz przed nikim - "Chirurdzy" to nie był/jest taki zły serial, głównie dzięki muzyce), a przede wszystkim D. wprowadziła mi Florence Welch prosto w uszy. To głupie ale chyba właśnie za to jestem jej najbardziej wdzięczny.
Dalej... już tak nieformalnie (jak to dziwnie brzmi) jest B., B. będzie mi się kojarzyła z Happysad, bo tak i bez zbędnych dopowiedzeń.
O najnowszych osoboskojarzeniach pisał nie będę, bo one ciągle się kształtują, zmieniają, dosłuchują, docierają słuchawki do centrum akceptacji dźwięku ;)
wtorek, 11 listopada 2014
przygotowania do zimy
burza rozpina się jak płaszcz
robi się gorąco
a ty ciągle nie chcesz zdjąć czapki
niedziela, 9 listopada 2014
próba krwi
(podczas pobierania próbki krwi do testów)
- Zdążyłem się przyzwyczaić do takich "poszukiwań" igłą w ręce.
- No ale przynajmniej narkomanem pan nie zostanie...
- ...
piątek, 7 listopada 2014
na pieszej pozycji
uwielbiam kiedy tak wzrokiem
spuszczasz ze mnie powietrze
gdybyś tylko wiedziała, że wystarczy słowo
a nigdzie nie wyjadę
bądź czerwonym światłem
nie przepuszczaj wdechów przez usta
tylko nocami migaj się
od snu
czwartek, 30 października 2014
środa, 29 października 2014
sobota, 25 października 2014
piątek, 17 października 2014
rozbudzenie
śpisz we mnie snem głębokim
jak patos w wierszach debiutantów
nie wiem czy już mogę ciebie nie budzić
skoro właśnie się po mnie przeciągasz prozą
odbierasz pierwsze światło i telefon
dzwonią z serca - utknęło na mieliźnie
piątek, 10 października 2014
gdzie zimują gołębie
dojeżdża zapach - piór zalanych w trupa
a przecież kiedyś tak się pisało - piórami
bez wieczności z ciągłymi testami na zwierzętach
chociaż to były inne ptaki zaklęte w przymiotnik
gęsi i dzisiaj również każdy próbuje go unikać
słyszę jak wbijają szpilki w sufit
nade mną nocują gołębie
bezładna muzyka stepowania
grzeje uszy do snu i ręce składa w słowa
czwartek, 25 września 2014
z.łódzenie
a więc, miasto nie moje, dziś cię nie zobaczę
jutro też nie, po raz pierwszy w życiu
nie wykorzystam biletów, rezerwacje przepadną
i będę się tłumaczył - co robię w domu.
pozostaje stworzyć samosferę
spokój nie może mi się spóźnić
tabletki wczesnonerwowe pogarszają sprawę
nie pamiętam na co miałem być zły
poza sobą
wrócę z pracy, o szóstej rano będzie już świeciło
z podpalonych śmietników. z pięknych butów
wyciągnę brzydkie stopy, zabiję owocówkę
i po chrześcijańsku - wytrzeźwieję na trzeci dzień.
jutro też nie, po raz pierwszy w życiu
nie wykorzystam biletów, rezerwacje przepadną
i będę się tłumaczył - co robię w domu.
pozostaje stworzyć samosferę
spokój nie może mi się spóźnić
tabletki wczesnonerwowe pogarszają sprawę
nie pamiętam na co miałem być zły
poza sobą
wrócę z pracy, o szóstej rano będzie już świeciło
z podpalonych śmietników. z pięknych butów
wyciągnę brzydkie stopy, zabiję owocówkę
i po chrześcijańsku - wytrzeźwieję na trzeci dzień.
wtorek, 23 września 2014
wycinki gazet, lasów i myśli
popełniam błędy ktoś musi być złym wilkiem
deszczem i czarnym charakterem w wygniecionej koszuli
odcinam się od siebie
jeszcze kiedyś przyjdzie ta wymarzona
aktualizacja do słów
bez cukru jestem zmieszany
to bez znaczenia ale do kawy
wpierw nalewam mleko dopiero później
wyciskam wodę z pragnienia
zostanie mi kiedyś styropian
wygryzę w nim popiersie o dwóch twarzach
po pierwsze - tego kim nie jestem
po drugie - twoje - kim nigdy nie będę
czwartek, 18 września 2014
hala odlotów
pochłania mnie dzikość miejskiej trawy
zbyt dziką ścinają
a przecież mogliby wypalać
popracowo
sobota, 13 września 2014
wtorek, 9 września 2014
wyciągając wiosła - uklepywanie trawnika
zaczyna się palenie liści
robię miejsce na ciebie
zanim spadnę z gałęzi ostatni raz
odetchnę słońcem
wszystko mam gotowe
pod ręką kupony lotto
ogłoszenia wynajmu drzew i korzeni
martwi mnie kora gruba na dwa palce
na plecach znoszonych przez koszule
ile jeszcze siebie udźwignę
ile przeniosę rzeczowników w czas
tylko statystki wiedzą
jak bardzo wytarta jest lina
przeciągana przez niepewność
sobota, 6 września 2014
wtorek, 2 września 2014
parasolnie/singielpieprznie
nakręcasz mnie jak budzik
a później i tak nie wiem kiedy zadzwonić
zwykle nie odbierasz niczego
do rąk własnych
czasami przyjemnie jest w cudzych
miejscach wyłączyć na chwilę twarz
wtedy wydaje się
książkę i jeszcze że chodzenie po ulicy
ma sens
w sumie
tyle rozmachu nie zmieści się na płytkach
w różnicy
lepiej się na nic nie nastawiać
tak twierdzi każdy budzik
czwartek, 28 sierpnia 2014
oba wy
kończą się wiosła
a trzeba jakoś przepłynąć
przez łódź
to będzie tak:
przychodzi zdanie do książki
i ma zapełnić wszystkie strony
kilka set i po problemie
tylko huśtawka jakby nie rozumiała
słowa przystań
a trzeba jakoś przepłynąć
przez łódź
to będzie tak:
przychodzi zdanie do książki
i ma zapełnić wszystkie strony
kilka set i po problemie
tylko huśtawka jakby nie rozumiała
słowa przystań
piątek, 22 sierpnia 2014
wtorek, 19 sierpnia 2014
ciszy się noc
ostatnimi sekundami wzroku
doglądam twoją głowę
za chwilę ogarnie mnie koc
drobinkami kurzu
wielkości moich błędów
nie mierzy się w litrach
Te nowe etykiety coli czasami mnie rozbrajają, przy tej aż musiałem sprawdzić o jaką w ogóle chodzi piosenkę... I żałuję, że sprawdziłem, ale trzeba przyznać, że myszkujący po internecie korporacyjny szczurek wymyślający te "hasła" lubi sobie pożartować... Bo przecież to nie może być tak na serio.
czwartek, 7 sierpnia 2014
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
love i inne nałogi
nie po ręczę za siebie
ani przed
wcale
czekam na rdzę
lepsze to od farby
wyskrobię kiedyś "love"
z czystym sumieniem
środa, 30 lipca 2014
kierunek lotu
pytam uparcie chmur gdzie lecą
a one tylko z wiatrem rozmawiają
wymieniają spojrzenia i pioruny
nie odpowiadam na wzrok
wtapiam się w podłoże
pajęczyna moich nerwów dawno nie złapała muchy
kierują się na zachód
zdradzają je cienie i szepty
gdybym tylko spojrzał jej w oczy
może zwolniłaby kroku
i zostawiła grzmot za lewą nicią
zjedlibyśmy paję (i) czyny
poniedziałek, 28 lipca 2014
spacerniak
"Wszelkie badania wykazują, że nie warto się śpieszyć" (dziennikarz TVP Info, przed sekundą)... Po zakończeniu relacji zapewne ruszył razem z ekipą w drogę na miejsce następnego wypadku...
Nie o tym miało być, odgłosy z tła wytrąciły mi palce z równowagi.
Wczorajsza wyprawa do Lasku Marcelińskiego (bardzo szybko okazało się, że w sumie żadne z nas nie wie gdzie to dokładnie jest) w kilku zdjęciach:
Nie o tym miało być, odgłosy z tła wytrąciły mi palce z równowagi.
Wczorajsza wyprawa do Lasku Marcelińskiego (bardzo szybko okazało się, że w sumie żadne z nas nie wie gdzie to dokładnie jest) w kilku zdjęciach:
czwartek, 24 lipca 2014
nasłuchiwania nadiru
gryzie mnie ta cisza
jak sweter
jak kot
jak gardło
oskubany z dźwięków
przerywam pauzy
jak sweter
jak kot
jak gardło
oskubany z dźwięków
przerywam pauzy
środa, 23 lipca 2014
niedziela, 20 lipca 2014
przestępstwa
popełniłem kiedyś kilka wierszy
mam wrażenie że do dzisiaj
pokutuję
odsiaduję wyrok -
brak stałego miejsca w świecie
i weny
piątek, 18 lipca 2014
obrazy
K.J.
Przez ułamek sekundy - widzę jak czytasz.
poniedziałek, 7 lipca 2014
na żywo będę tylko człowiekiem
tylko zachód zaczyna się
tak pięknie jak kończy wschód
zanosi się u mnie
na półkę
na "gotowy do odjazdu"
piątek, 4 lipca 2014
the presja
widzę w sobie wędrujące płatki kurzu
krytyczne stany bezobjawowe
prawdy objawione i ciszę
czwartek, 26 czerwca 2014
flirt w wersji M.
- dzień dobry, byłem dłużny dwadzieścia jeden groszy...
- i specjalnie się pan fatygował?
(w myślach: - nie, akurat przechodziłem, ale lubię tutaj zaglądać zwłaszcza kiedy wiem, że panią spotkam...)
(w ustach:)
- tak.
Potrzebuję pilnej naprawy nawierzchni na trasie mózg - usta.
- i specjalnie się pan fatygował?
(w myślach: - nie, akurat przechodziłem, ale lubię tutaj zaglądać zwłaszcza kiedy wiem, że panią spotkam...)
(w ustach:)
- tak.
Potrzebuję pilnej naprawy nawierzchni na trasie mózg - usta.
niedziela, 22 czerwca 2014
środa, 18 czerwca 2014
całe życie w pechu
może gdybym cię nie kupił w 97'
dziś byłaby niedziela
wieczna niedziela
obiecuję - nigdy więcej
nie urodzę się
13 w piątek
piątek, 13 czerwca 2014
rejestracje
szedłem dzisiaj za długimi blond nogami
i jednak
wybieram krótkie brunatne poliki
jeszcze o samochodach miałem napisać:
rano wyszła im gęsia skórka na dachach
i widziałem w komisie
malucha za siedem tysięcy
czwartek, 5 czerwca 2014
na posterunku wszystkich chmur
chyba, że się odwrócę, wtedy tak
przed, nie – do noszę, i susza
straszą białą kliniką
i zieloną metryką
środa, 4 czerwca 2014
trzymam
na ślinę
(na) słowo honoru
tylko puchnie we mnie
gniew
w każdym zagnieceniu koszuli
rozrywa
jak ból ostatniego zęba
wypadam
(na) słowo honoru
tylko puchnie we mnie
gniew
w każdym zagnieceniu koszuli
rozrywa
jak ból ostatniego zęba
wypadam
I'm the hero of the story, don't need to be saved
poniedziałek, 2 czerwca 2014
głodówka
prze ciskam się
przez nieme de konstrukcje
miasta
dzikość serca zwiastuje wkurwienie nerek
i wrzask wątroby
a więc cisza i głaskanie oczami
pięknych kobiet na przystankach
ale ty nie patrz na mnie
boję się że ugryziesz
wgryza się we mnie miasto
zdechnie z głodu
wtorek, 27 maja 2014
walki psów
pit bull, pot bull, i pit stop
w głowie mi poprzestawiały
dogryzły do kości, kosteczki łamanej dla życzeń
nie czuję tej troski, nowego podejścia, nowatorstwa
nowa torskie, świeżo łowione, sen tencje
w pięknych miejscach
najlepiej robi się brzydkie rzeczy
strach pomyśleć
co robią w niebie, na dachu czy w parkach
i, jednak, nie ma co płakać nad stanem toalet miejskich
poniedziałek, 26 maja 2014
a po nocy przychodzi spacer
i jego historia, w kilku krótkich zdjęciach
(tak, wiem, że zdjęcia nie mogą być "krótkie"
ale synestezja pozwala mi na wszystko)
wychodząc natchnąłem się na pozostałości nocy,
wysuszone butelki zwiastują spragnione gardła:
otrzymałem też niespodziewane pozdrowienia z Łodzi:
powoli wyczekiwałem wzwodu, tfu... wschodu...
czy tylko mi się wydaje, że poznańskie latarnie...
wzywają Batmana na pomoc?
wpełzawszy się na wiadukt, zza budynków i drzew
wracając spotkałem jeszcze tę parkę
(tak, wrzucam to zdjęcie tylko dlatego,
że jeszcze nie miałem foty g(o)łębi a są ponoć trendy):
czytała - ponownie - Krysia Czubówna,
scenariusz i reżyseria: Kubek Kawy,
muzyka: PKP
zdjęcia: no ktoś tam robił.
;)
środa, 21 maja 2014
droga do pracy
Kilka lat temu tej drogi, tej ścieżki przy drodze, nie było. Było pole, pobocze i powiew powietrza przejeżdżających samochodów, blaszanych taranów. Czasami ten tunel powietrza miał zaledwie kilka centymetrów, przeciskał się nim strach i myśli typu "jak jedziesz baranie!"
Wszystko zmieniła Magda M. Nie znałem jej i nigdy nie poznam. Mijam ją za każdym razem gdy idę tą trasą. Lat 19, to wszystko co niej wiem. I to, że "po niej" powstało bezpieczeństwo. Szkoda, że nie przed nią. Codziennie ma świeże kwiaty, znicze, które nocą oświecały mi drobny kawałek drogi - jakbym szedł w stronę oświetlonego pomnika.
Oczywiście, jej pomnik nie był tutaj pierwszym, nie będzie też ostatnim. To tyle, idę.
środa, 14 maja 2014
wtorek, 13 maja 2014
"autolove" na miarę...
poniedziałek, 12 maja 2014
widok z okna
po burzy, jak wiadomo, przychodzi słońce
przybiega zapach deszczu
czarnych kromek asfaltu
nie załamuj się
mówi ta pieprzona tęcza
zapomina, że niedługo przyjdzie następna burza
czwartek, 8 maja 2014
zabawa
na ścianie białej - malowanie.
załom kciuka, ucho słonia,
trąba, lufa, palec.
gołąb bez piórka, spotkał ścianę.
z uśmiechem migoczą
załom kciuka, ucho słonia,
trąba, lufa, palec.
gołąb bez piórka, spotkał ścianę.
z uśmiechem migoczą
niemego kina swatki.
odlatują na przedłużeniach
na bólach przepon.
zostań dzieckiem
na dłoniach nie widać brody.
lipiec 2007 - (poprawki) maj 2014
środa, 7 maja 2014
wtorek, 6 maja 2014
Bibe loty domowe, kicze, para pety
| gniazdo z żółtymi wtyczkami |
| klompen czyli chodak, polecam ekologom |
| wciąż prezentują się ładniej niż oryginały (eng. still better love story than Twilight) |
| rozmowy z misiem |
| kawałki chwytające za serce (dla N.) |
| wiadro, jest do połknięcia |
| ona jedyna nie chce odlecieć |
BONUS
| typowa holenderska rodzina (zajmuje się fotografowaniem przebranych turystów) |
Subskrybuj:
Posty (Atom)











