piątek, 24 lipca 2020
mam swój pokój
uśmiech nad którym wciąż rozmyślam
był i będzie niedościgniony
niewytłumaczalny zważywszy okoliczności
i rosnące dni
teraz przez cały twój czas
tęsknię - jak zmarszczka za kącikiem ust
unieś się cholero - ani drgnie
przez tygodnie które dojrzały
które nawet ogolone mogą kupić piwo
bez okazywania dowodu
i przekręcania faktów o mnie dla ciebie
miesiące pełne kryzysu wieku średniego
kiedy ustawiasz mnie do pionu
do wyciągniętej na odległość uśmiechu soczewki
sprzątamy po kolejnym ciepłym wieczorze
te lata nigdy nie nauczą się ciszy
środa, 22 lipca 2020
ok.ruchy
coraz więcej obcych mówi dzień dobry
kiedy wcale tak nie jest - jest noc
jest ciemna strona papierosa
i pośpiech za uciekającym światełkiem
ciągłe urwanie dupy
nieposiedzenie odciski zrywane w przerwie
na reklamy przełączane bez litości
do widzenia choć oby nie
oblizuję palce po całym dniu
wytarte linie nie mają smaku
zwisają tak bez celu do poplątania
do stłuczenia ulubionej dłoni
niedziela, 19 lipca 2020
***** ***
marne to dno pod którym zapada się ziemia
jak ostatnie drzwi w mocno nocnym autobusie
którymi nikt nie wchodzi bo żul ciągle ziewa
marna to ziemia która stopy tym prostuje
co inaczej chodzą
w inne uciekają się przystanki
inaczej w ich głowach wygląda koło
inne bilety sprawdzają kanary
zawsze się można dodzwonić do głowy cukru
krzywe słowa prosto na youtube'a dodajesz
koło kierowcy ktoś krzyczy jak jedziesz chuju?
przecież kto cieniem wojuje od cienia ginie
więc rozbijasz się po wsi
z moim portfelem jak podły sobotni poranek
a pół dnia rozmyśla jak cię pogonić
a pół dnia rozwiesza cię razem z praniem
czwartek, 16 lipca 2020
za.kłócenia
nie docieram nie mogę się przebić
opaska na ręce wibruje mocniej
dzwoni dawno niesłyszany puls
jeszcze chwila i mnie trafi
śnieżę do środka wycieram buty
po jedzeniu zostają ślady na czerwonej koszuli
weź mnie ktoś wyprasuj
przebij się przez zgnieciony głos
(przestań gadać do siebie)
wtorek, 14 lipca 2020
kwitnie.nie
wszystko się wypala jak najtańszy skręt czy trawa
zostawiasz brudną wannę brudny zlew
jeszcze to wszystko sprzątam
jeszcze się ziemia trochę przekręci i znowu zaświeci słońce
o jak mi niedobrze znowu będzie trzeba przesuwać początek
bez ciebie woda szybciej spływa
i lżejsze od powietrza przed burzą są noce
nikt nie stoi w przedpokoju nie gasi światła w łazience
tak bywa że po ugaszeniu największego pragnienia
zostaje burdel w głowie jak w damskiej torebce
i lżejsze od powietrza przed burzą są noce
nikt nie stoi w przedpokoju nie gasi światła w łazience
tak bywa że po ugaszeniu największego pragnienia
zostaje burdel w głowie jak w damskiej torebce
sobota, 11 lipca 2020
wy.gasł
zostawiam serce na gazie
gotuj się dobrze nie świruj
nie gwiżdż na piękne kobiety
nie spal czajnika
ktoś przyjdzie i wyłączy
zakręci jak bąkiem
nie rozlewaj wrzątku
nie smakuj sobą
niedziela, 5 lipca 2020
mu.szelki
dali mi w pracy niebieskie ogrodniczki
coś co ubiera się tylko do zdjęć
zdejmuje do wszystkiego innego
mówią przyjaciele napisz do niej
zbierz się z piasku zapnij palce na zamku
i broń boże nie zakładaj tego co zawsze
dziś tylko wykupuję leki na receptę
po których słychać szum gwizdka
nie zalewam - boję się do niej napisać
piątek, 3 lipca 2020
Subskrybuj:
Posty (Atom)





