Przeciąganie prozą... Podoba mi się. W myślach widzę poranki, poranki przeciągnięte prozą, ale o smaku poezji. Bez ogólników, bez urwanych słów i niedopowiedzianych obrazów. Poranki pełne szczegółu i całych ogromów myśli zamkniętych w tak małej ilości słów.
Przeciąganie prozą... Podoba mi się. W myślach widzę poranki, poranki przeciągnięte prozą, ale o smaku poezji. Bez ogólników, bez urwanych słów i niedopowiedzianych obrazów. Poranki pełne szczegółu i całych ogromów myśli zamkniętych w tak małej ilości słów.
OdpowiedzUsuńTe poranki są też pełne niedopowiedzianych kaw, niedopitych płynów do płukania zębów i - niestety - niedospanych oczu...
UsuńPozdrawiam :)