Kilka lat temu tej drogi, tej ścieżki przy drodze, nie było. Było pole, pobocze i powiew powietrza przejeżdżających samochodów, blaszanych taranów. Czasami ten tunel powietrza miał zaledwie kilka centymetrów, przeciskał się nim strach i myśli typu "jak jedziesz baranie!"
Wszystko zmieniła Magda M. Nie znałem jej i nigdy nie poznam. Mijam ją za każdym razem gdy idę tą trasą. Lat 19, to wszystko co niej wiem. I to, że "po niej" powstało bezpieczeństwo. Szkoda, że nie przed nią. Codziennie ma świeże kwiaty, znicze, które nocą oświecały mi drobny kawałek drogi - jakbym szedł w stronę oświetlonego pomnika.
Oczywiście, jej pomnik nie był tutaj pierwszym, nie będzie też ostatnim. To tyle, idę.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz