- dzień dobry, byłem dłużny dwadzieścia jeden groszy...
- i specjalnie się pan fatygował?
(w myślach: - nie, akurat przechodziłem, ale lubię tutaj zaglądać zwłaszcza kiedy wiem, że panią spotkam...)
(w ustach:)
- tak.
Potrzebuję pilnej naprawy nawierzchni na trasie mózg - usta.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz