poniedziałek, 12 maja 2014

widok z okna


po burzy, jak wiadomo, przychodzi słońce
przybiega zapach deszczu
czarnych kromek asfaltu

nie załamuj się 
mówi ta pieprzona tęcza
zapomina, że niedługo przyjdzie następna burza

czwartek, 8 maja 2014

zabawa

na ścianie białej - malowanie.
załom kciuka, ucho słonia,
trąba, lufa, palec.

gołąb bez piórka, spotkał ścianę.

z uśmiechem migoczą 
niemego kina swatki.
odlatują na przedłużeniach
na bólach przepon.

zostań dzieckiem
na dłoniach nie widać brody.


lipiec 2007 - (poprawki) maj 2014

środa, 7 maja 2014

koty mi wiszą...

...na ścianie i patrzą w obiad...


wtorek, 6 maja 2014

Bibe loty domowe, kicze, para pety



gniazdo z żółtymi wtyczkami

klompen czyli chodak, polecam ekologom

wciąż prezentują się ładniej niż oryginały
(eng. still better love story than Twilight)

rozmowy z misiem

kawałki chwytające za serce (dla N.)

wiadro, jest do połknięcia

ona jedyna nie chce odlecieć

BONUS

typowa holenderska rodzina
(zajmuje się fotografowaniem przebranych turystów)


sobota, 3 maja 2014

backstage, spóźniony o kilka lat


pogłaszcz mnie po emocjach,
po sierści nastroszonej na cis, sosnę.
nie fałszuj ręką, struną, gdzieś tam w gardle
są za to odpowiedzialne służby
nie porządkowe - chaotyczne

jak pierwsze pocałunki
stres mam w genach, urodzisz mnie
więc na nowo, zaszczepisz na zło.
nie, na dobro będę miał przepustki,
tak jak na patrzenie w twoje oczy
z trzystu kilometrów.

gdzieś daleko odbywa się koncert,
schody podchodzą pod dach chcąc słyszeć
jak remontujesz dźwięki i moje
dłonie, w coś więcej niż stres i chwile.

Powroty, koty, flagi


ule, kot, cień (kolejność wypadkowa)




< ironia off >
moja szkoła - taka piękna


 




 

 

 < ironia on >
moja ulica - taka piękna



BONUS
< ironia - jeszcze bardziej - on >
Samoyebka - taka piękna




wtorek, 29 kwietnia 2014

Zgodnie z planem



Drodzy denaci!
Zebraliśmy się tu by połączyć człowieka i trupa
świętym węzłem małżeńskim


na te lata po "starych latach" warto z kimś być
z kimś leżeć, do tego nie są potrzebne ścięgna
ani gadka szmatka typu "póki nas śmierć..."
wystarczy przez dwadzieścia lat codziennie pytać -
ile słodzisz? tylko po to, by usłyszeć - dwie,
i dwie na wynos, na mały zapas w razie w.

pieprzyć groby, znicze i cmentarze, na dole
lub u góry - jak kto woli - warto być na mszy
weselu, przed którym konfident wykrzykiwał
zdaje się, że ta rybka psuje się od głowy!
teraz ma wybite. ciszej, jesteś w kościele
wszystko co powiesz musisz dokładnie wymieszać

inaczej to co zrobisz będzie tylko gorzkie,
będzie grudą na każdym słyszalnym "przepraszam".
może niech ta świeca... rozpali twoją matkę
niech zgaśnie, zaciągałem się życiem zbyt długo.
zgodnie z planem i opcjami wracam do wyjścia
mówiąc pod nosem hop siup

listopad 2009 r.
inspirowane "Gnijącą panną młodą Tima Burtona"
dla k.