piątek, 12 maja 2017

ban.ały


zabierz mnie na chmurę bo cofnę wszystkie zostawione lajki
zdjęcia nagle przestaną mieć filtry a posty będą pełne mięsa
jest taki moment po całym dniu
kiedy z zęba wypada plomba i chrupie

dokładnie tak samo gdy idziesz z innymi na piwo
na uśmiechy nie ma rady nie ma nad czym się zbierać
może troszkę rozsypywać jak rzeczy z dziurawych paczek
(którymi broń boże nikt nie rzucał)

zmieniasz smak chrupiesz i dorzucasz do ognia
flirty płaskie jak łysina jak wyłamany ząb z grzebienia
trudno ocenić po ilu diastemach wyrzuca się oczekiwania
przedziałki stają się wielkie jak cisza

środa, 5 kwietnia 2017

mur.ale


mawiałaś - facet nie ściana
wtedy jeszcze nie rozumiałem
że stanie za tobą murem nie ma sensu
że lubisz cień tylko wtedy kiedy masz ochotę

tak się nie da - patrzeć w cztery strony
i w każdej widzieć przyszłość (to co wieczorem w tv)
można przetrwać na obiadkach ze słoika
fasolce i klopsikach w czasie mniej lub bardziej pewnym

będziesz jeszcze włosy otrzepywać
udawać że ciągle jest gorąco że słońce i deszcz
będziesz zmieniać programy w tygodniu słuchać disco-polo
w niedzielę śpiewać psalmy aż nagle rozboli cię głowa
gdy tylko spadnie pierwsza cegła



czwartek, 23 marca 2017

pi.kawa


koniec marca - zimny wiatr pizga po uszach
koniec tańca - ciepły pot spływa po czole
koniec uśmiechu - kąciki ust chowają się do konta
które już dawno jest na debecie

jadę na kredycie, na respiratorze
oddycham sam za siebie i trochę przed
(za często odwracam głowę)
koniec będzie na mnie krzyczał

kolejny miesiąc zdradza wiosnę
jebana zima słychać z każdej strony wiatru
nawet trawa nie prosi jeszcze o skoszenie
tylko ty przestań już ścinać wzrok 
za innymi słońcami

niedziela, 5 lutego 2017

moon.ster

dla Pauliny

podłącz ładowarkę 
- nie będziesz mi mówić jak mam żyć!
nie mam zamiaru kochanie sama wiesz 
trzeba kupić nowe poduszki suszarkę
i rafaello (które znowu zjadłem)

tosty najlepiej smakują o trzeciej w nocy
niemal jak ukrywany papieros podkradzione piwo
czy energetyk wypity po jedenastej
(częściej patrzymy w oczy niż na zegarek)

zrobiłaś mi porządek w szufladzie w butach
w czapce i szaliku jeszcze nigdy nie czułem 
że sens ma taki smak - mocno zaciskam powieki
(nie spieprz tego kretynie)

wstawiam pranie
oby tym razem już niczego nie zafarbować


piątek, 6 stycznia 2017

luz.terko



tutaj jest intro- trzeba w końcu pościelić wyrko
wytrzepać pozostałości i skurczyć przestrzeń leżenia
do krzesła i biurka
(i lodówki i fotela i jeszcze tramwaju
sporo tego kurczenia)

znowu kluczę i zamykam oczy
nikt mi nie mówi że jestem najpiękniejszy w świecie
(gdyby to z sarkazmem powiedzieć - uwierzyłbym)

teraz spokojnie bo jeszcze trzeba się będzie rozłożyć
zgasić świeczki i zapał (gdzie z tym ryjem!)
idź sobie zapal - szczęśliwego nowego raka!
błogosławieni ci którzy wiedzą ile w takich słowach sympatii
bez pl (peel)

tutaj jest outro
ostatni sen przed

piątek, 30 grudnia 2016

posty.nowie.roczne

wydać się za grosze
(i jeszcze za to zarobić)

ograniczyć energetyki
(gasić światło do snu)

przestać palić głupa
(nie wciągać dymu)

bezokoliczniki zastąpić trybem dokonanym
(to się przecież musi udać)

niedziela, 25 grudnia 2016

igły, choinki i doniczki

- zjesz coś jeszcze?
- święty żart... 

- zostaw miejsce w sercu dla Jezusa!
- dobrze, że do żołądka się nie dobiera...