czwartek, 23 marca 2017

pi.kawa


koniec marca - zimny wiatr pizga po uszach
koniec tańca - ciepły pot spływa po czole
koniec uśmiechu - kąciki ust chowają się do konta
które już dawno jest na debecie

jadę na kredycie, na respiratorze
oddycham sam za siebie i trochę przed
(za często odwracam głowę)
koniec będzie na mnie krzyczał

kolejny miesiąc zdradza wiosnę
jebana zima słychać z każdej strony wiatru
nawet trawa nie prosi jeszcze o skoszenie
tylko ty przestań już ścinać wzrok 
za innymi słońcami

niedziela, 5 lutego 2017

moon.ster

dla Pauliny

podłącz ładowarkę 
- nie będziesz mi mówić jak mam żyć!
nie mam zamiaru kochanie sama wiesz 
trzeba kupić nowe poduszki suszarkę
i rafaello (które znowu zjadłem)

tosty najlepiej smakują o trzeciej w nocy
niemal jak ukrywany papieros podkradzione piwo
czy energetyk wypity po jedenastej
(częściej patrzymy w oczy niż na zegarek)

zrobiłaś mi porządek w szufladzie w butach
w czapce i szaliku jeszcze nigdy nie czułem 
że sens ma taki smak - mocno zaciskam powieki
(nie spieprz tego kretynie)

wstawiam pranie
oby tym razem już niczego nie zafarbować


piątek, 6 stycznia 2017

luz.terko



tutaj jest intro- trzeba w końcu pościelić wyrko
wytrzepać pozostałości i skurczyć przestrzeń leżenia
do krzesła i biurka
(i lodówki i fotela i jeszcze tramwaju
sporo tego kurczenia)

znowu kluczę i zamykam oczy
nikt mi nie mówi że jestem najpiękniejszy w świecie
(gdyby to z sarkazmem powiedzieć - uwierzyłbym)

teraz spokojnie bo jeszcze trzeba się będzie rozłożyć
zgasić świeczki i zapał (gdzie z tym ryjem!)
idź sobie zapal - szczęśliwego nowego raka!
błogosławieni ci którzy wiedzą ile w takich słowach sympatii
bez pl (peel)

tutaj jest outro
ostatni sen przed

piątek, 30 grudnia 2016

posty.nowie.roczne

wydać się za grosze
(i jeszcze za to zarobić)

ograniczyć energetyki
(gasić światło do snu)

przestać palić głupa
(nie wciągać dymu)

bezokoliczniki zastąpić trybem dokonanym
(to się przecież musi udać)

niedziela, 25 grudnia 2016

igły, choinki i doniczki

- zjesz coś jeszcze?
- święty żart... 

- zostaw miejsce w sercu dla Jezusa!
- dobrze, że do żołądka się nie dobiera...

wtorek, 6 grudnia 2016

lizanie po łokciu

czasami zaglądam w stare zeszyty
sprawdzam czy ciągle nikogo w nich nie ma
było tyle możliwości 
wszystkie w jednym długopisie

teraz już nawet ołówek nie ma siły
temperować ostatnich stron

to wszystko tak bardzo nie miało sensu
że mogłoby nigdy nie istnieć
zwłaszcza zajęcia pozalekcyjne
i te przed też


sobota, 12 listopada 2016

of death

wbijam kolejny level
nie cierpię tej postaci
ciągle nie mogę zdecydować mag rycerz snajper czy 
medyk - znów będę oszukiwał
save & load

mam buty na każdą porę dnia
(te same oczywiście)
kopię nimi po ekranie
czekam na blue screen 
przez te wszystkie lata nawet on się zmienił