Wiecie co myślę o pracy w sobotę od 14 do 22? Że to poroniony pomysł. Po pierwsze muszę dojeżdżać w obie strony autobusem podmiejskim (co sprawia że poza domem jestem od 12 do północy), po drugie, tej roboty wcale za wiele nie ma. Fakt, mógłbym się cieszyć, że płacą mi za siedzenie na tyłku i czytanie książek, ale szczerze mówiąc wolałbym ten czas spędzić spokojnie w domku, nawet kosztem mniejszej wypłaty.Chociaż akurat w ostatnią sobotę powodów do narzekania na pierwszą wspomnianą przeze mnie sprawę nie miałem. Przejeżdżając tramwajem przez niemal cały Poznań (bo autobus odjeżdża z Górczyna) gdzieś na wysokości kaponiery usiadła vis a vis mnie naprawdę ładna kobieta. Ok 20 - 25 lat, elegancka biała kurtka typu płaszczowego i biała czapka przykrywająca długie czarne włosy, tego, że miała naprawdę ładną twarz dodawać chyba nie muszę. Wymieniliśmy kilka nieśmiałych spojrzeń i uśmiechów, to było naprawdę przyjemne gdy "przypadkiem" nasze spojrzenia krzyżowały się na te ułamki sekund.
Tak więc wszystko ma swoje plusy i minusy, gdyby nie konieczność pracy w sobotę, to te kilka minut w tramwaju nigdy nie miałoby miejsca. Słowem - było warto.
O drobnym kryzysie w czasie pracy nie będę wspominał, wystarczy, że wtedy ledwo wytrzymałem. Znów zawiodłem wszystkich, łącznie z sobą.
To co? Może jakieś mocniejsze uderzenie?
Elbow - Grounds fo divorce


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz