
piątek, 28 stycznia 2011
piątek, 7 stycznia 2011
Nie taki Hitler straszny...
...kiedy go pies udaje. Jackie (na zdjęciu po lewej) w czasach drugiej wojny światowej na słowo "Hitler" podnosiła prawą łapę. Nie wiem co przyszło do głowy jej właścicielom by nauczyć jej takiej komendy, ale trzeba przyznać, że było to ryzykowne. Dość powiedzieć, że właściciel psa nieomal został oskarżony o obrazę Hitlera (rzecz miała miejsce w Finlandii)...(więcej tutaj)
Jaki z tego wszystkiego płynie morał? Chyba tylko taki, że jeśli nie możesz pokonać wroga, to przynajmniej się z niego śmiej, niech się powku**** ;)
sobota, 1 stycznia 2011
Kryzys wieku (prawie)średniego
Chyba i mnie dopadł. Objawia się on zwiększonym zainteresowaniem nowinkami technicznymi i nieopisaną chęcią wydawania na nie pieniędzy (jak na złość wspomaga to wszystko większa premia :P). I tak po głowie chodzą mi tablety, netbooki, smartfony, centra multimedialne, albo chęć złożenia we własnym zakresie kolejnego komputera, tym razem w wersji micro...Co gorsza mam ochotę wymienić to i owo w starym kompie, kupić sobie miniwieżę albo nowy zestaw głośników. Wnioski zaczynają nasuwać się same - potrzebuję kobiety, bo nikt tak jak kobieta nie sprowadza takich pomysłów i "kryzysów" na finansową ziemię...
sobota, 18 grudnia 2010
"Bo dalej poszła beze mnie"
Tak mogłaby pewnie powiedzieć ta róża, którą to dzisiejszego ranka znalazłem wetkniętą w śnieg przy zejściu na tramwaj na przystanku Kurpińskiego. Jakże fascynujące historie rodzą się w głowie podczas rozmyślań nad pytaniem "co ona tam robi?" Czy zostawiła ją kobieta w złości? Rozstająca się z kimś? Może nie przyjęła przeprosin, a może właśnie została obrażona? Osobiście chciałbym żeby ta róża w tym śniegu była po prostu aktem romantyzmu, to znaczy - kobieta wracając z niezwykle udanego spotkania na którym dostała ów kwiat, wtyka go w śnieg bo to po prostu fenomenalnie wygląda i przy okazji sprawia, że każda przechodząca osoba zadaje sobie to samo pytanie...To może, pomimo, że dobry mam humor, jedna z najsmutniejszych piosenek w historii:
Pernice brothers - Chicken Wire
sobota, 11 grudnia 2010
Święta za pasem...
Więc powoli pora zastanowić się nad prezentami, a w zasadzie to ostatni dzwonek żeby się nad nimi zastanowić i szczerze mówiąc, jak co roku... ciemność widzę... ;)Scenka (prawie)komiksowa mojego autorstwa powstała dzięki stronce: http://stripgenerator.com/strip/create i coś czuję, że jeszcze nie raz się tam pobawię.
poniedziałek, 6 grudnia 2010
Przeczytane wczoraj...
"Zapamiętaj raz na zawsze kobiety to dziwki i zdradzieckie suki." Zanim zaczniecie drogie panie wieszać psy na mnie i autorze tych słów to wiedzcie, że słowa te padły z ust... kobiety. Co więcej - nie podzielam tego zdania. Fakt, że nie raz... dobra... raz... się przejechałem na kobietach... kobiecie... ale aż do tak ekstremalnych wniosków nie potrafiłbym dojść, choćbym przejechał się z tysiąc razy.Nie mam ochoty ani czasu zagłębiać się w dociekanie skąd takie stwierdzenie w ustach kobiety, zwłaszcza, że sama autorka tych słów nie chciała tego wytłumaczyć... ale to smutne, że można tak źle myśleć de facto o sobie samej.
Wybór piosenki na dzisiaj nie może być w takim przypadku zaskoczeniem
Alanis Morissette - I'm a Bitch
I hate the world today
You're so good to me I know but I can't change
I tried to tell you but you look at me like maybe
I'm an angel underneath; innocent and sweet
Yesterday I cried; Must've been relief to see the softer side
I can understand how you'd be so confused
I don't envy you; I'm a little bit of everything
All rolled into one
I'm a bitch I'm a lover
I'm a child I'm a mother
I'm a sinner I'm a saint
I do not feel ashamed
I'm your hell I'm your dream
I'm nothing in between
You know you wouldn't want it any other way
So take me as I am
This may mean you'll have to be a stronger man
Rest assured that when I start to make you nervous
And I'm going to extremes; Tomorrow I will change
And today won't mean a thing
I'm a bitch I'm a lover
I'm a child I'm a mother
I'm a sinner I'm a saint
I do not feel ashamed
I'm your hell I'm your dream
I'm nothing in between
You know you wouldn't want it any other way
Just when you think, you got me figured out
The season's already changin'
I think it's cool; you do what you do
And don't try to save me
I'm a bitch I'm a lover
I'm a child I'm a mother
I'm a sinner I'm a saint
I do not feel ashamed
I'm your hell I'm your dream
I'm nothing in between
You know you wouldn't want it any other way
I'm a bitch, I'm a tease
I'm a goddess on my knees
When your hurt; when you suffer
I'm your angel undercover
I've been numb; I'm revived
Can't say I'm not alive
You know I wouldn't want it any other way
sobota, 4 grudnia 2010
Children of The Revolution
Może i jestem za stary na bycie "dzieckiem rewolucji", tak samo jak za wiele mam już wiosen by uskuteczniać "młodzieńczy bunt", ale gdzieś tam w środku coś chce się zagotować. Pewnie znów wyjdzie z tego co najwyżej kawa zbożowa.Póki co w ramach tego "buntu" okazało się, że... jestem uzależniony od krówek, nie jadłem ich od lat, a teraz nie mogę przestać, dziwne zjawisko. Plus zaobserwowałem, że od bardzo dawna nie doświadczyłem deja vu, a to chyba dobrze, znaczy - coś naprawdę nowego dzieje się w moim życiu, tylko kurczak sam jeszcze nie wiem co.
Wróciłem nieco do pisania, póki co imperatywu starcza na pojedyncze wersy, czasem strofy, które dopełniam rzemieślniczymi "dopchajdziurami", ale to już sporo, przynajmniej dla mnie, bo pisanie zawsze było moim wentylem bezpieczeństwa. A ostatnio bez niego wybuchałem w środku nazbyt często.
Więc idzie ku lepszemu, zwłaszcza, że piękna zima już nadeszła :)
T-Rex - Children of the Revolution
Yeah
Well you can bump and grind
It is good for your mind
Well you can twist and shout let it all hang out
But you won't fool the children of the revolution
No you won't fool the children of the revolution, no no no
Well you can tear a plane in the falling rain
I drive a rolls royce 'cos it's good for my voice
But you won't fool the children of the revolution
No you won't fool the children of the revolution, no no no - yeah!
But you won't fool the children of the revolution
No you won't fool the children of the revolution
No you won't fool the children of the revolution
No you won't fool the children of the revolution
No way, yeah, wow!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

