wtorek, 26 czerwca 2018
Nie będzie już lepiej
dziwnie tak wracać po pół roku
od pogrzebu widuję cię na mieście
jeszcze kiedyś umówimy się na wódkę
na wspólne oglądanie bzdur
lubię udawać że pożegnałaś mnie buziakiem
że ciągle jeszcze tulisz przed wyjazdem
na cmentarz wpadnę z wódką
będę pił za zły sen
czwartek, 7 grudnia 2017
handlove
centra galerie zawsze na bieżąco
nawet przed czasem
zawsze po wypłacie
szczerbate neony zapraszają do przeciągu
wzdłuż witryn i uzębienia
uziemienia widoczne na metkach
odciskam twarz na szybie
spijam sen z tramwaju o 7 rano
kiedy wracam po pracy nie ma święta
są ozdoby i niewiele więcej
w pełni humanistycznie szukam
ścisłych związków pomiędzy za i przeciw
w sumie
ładnej bombce nie potrzeba choinki
wtorek, 5 września 2017
zachłody
spanie zaszło za daleko
tam nie ma już kołdry ani poduszki
jest tylko jazda aż do pętli
do krańcówki wytrzyj.małości
czasami trzeba poślinić znaczki drogowe
wzrokiem który i tak już nie trzyma
listy wypadają z worków
ktoś kogoś pozdrawia
składa kolejny raz te same życzenia
z tej samej okazji
już sam nie wiem
wymienić wodę czy kwiaty?
robi się zimno na twoich ustach
poniedziałek, 5 czerwca 2017
dyle.maty
to wszystko moja wina, moje wina
i piwa, butelki tłukące się po głowie
topię się bez kropli wody
możesz już spadać, drążyć skałę lub wątrobę
oddycham słońcem
w dzień trenuję wdechy
(o nocy nie muszę wspominać)
czekam aż księżyc się zapełni
rozlewam wino na świeżo rozwieszone firanki
(teraz będę trzymał kieliszek pomiędzy rękoma)
mam pełną świadomość - ty tego nie czytasz
przelewam więc poziom przez głowę
i piwa, butelki tłukące się po głowie
topię się bez kropli wody
możesz już spadać, drążyć skałę lub wątrobę
oddycham słońcem
w dzień trenuję wdechy
(o nocy nie muszę wspominać)
czekam aż księżyc się zapełni
rozlewam wino na świeżo rozwieszone firanki
(teraz będę trzymał kieliszek pomiędzy rękoma)
mam pełną świadomość - ty tego nie czytasz
przelewam więc poziom przez głowę
sobota, 27 maja 2017
i.ronię złości
sezon na
wypierdalaj pan z tą kosiarką
uważam za otwarty
zupełnie jak carrefour - od siódmej
wolę zimę ciche odśnieżanie
i udawanie że nie widać syfu
dodałbym parę stopni do równoleżnika
bez udostępniania lokalizacji listonoszowi
(wolę odebrać maila niż awizo)
zgredzie który na mnie krzywo patrzysz
trójnogu który nie potrafisz trzymać kuli
przestań się przypieprzać
i odśnież się na tym słońcu w tle kosiarek
wypierdalaj pan z tą kosiarką
uważam za otwarty
zupełnie jak carrefour - od siódmej
wolę zimę ciche odśnieżanie
i udawanie że nie widać syfu
dodałbym parę stopni do równoleżnika
bez udostępniania lokalizacji listonoszowi
(wolę odebrać maila niż awizo)
zgredzie który na mnie krzywo patrzysz
trójnogu który nie potrafisz trzymać kuli
przestań się przypieprzać
i odśnież się na tym słońcu w tle kosiarek
środa, 17 maja 2017
zostaw coś na później
ale wtedy idziesz spać
i nie wiem czy od początku kłamiesz
czy tylko pieprzysz nadzieją
w sumie zawsze jest jakieś później
więc gdy będziesz wracała za kilka lat
nie śpij na stojąco
znalazłem twoje klucze na szafce
śpisz dzisiaj u mamy
i pijesz piwo z gnojem namawiającym do zdrady
edit
(wieczorem leżysz jednak w łóżku
niepotrzebnie przykrywam się zmartwieniami)
i nie wiem czy od początku kłamiesz
czy tylko pieprzysz nadzieją
w sumie zawsze jest jakieś później
więc gdy będziesz wracała za kilka lat
nie śpij na stojąco
znalazłem twoje klucze na szafce
śpisz dzisiaj u mamy
i pijesz piwo z gnojem namawiającym do zdrady
edit
(wieczorem leżysz jednak w łóżku
niepotrzebnie przykrywam się zmartwieniami)
piątek, 12 maja 2017
ban.ały
zabierz mnie na chmurę bo cofnę wszystkie zostawione lajki
zdjęcia nagle przestaną mieć filtry a posty będą pełne mięsa
jest taki moment po całym dniu
kiedy z zęba wypada plomba i chrupie
dokładnie tak samo gdy idziesz z innymi na piwo
na uśmiechy nie ma rady nie ma nad czym się zbierać
może troszkę rozsypywać jak rzeczy z dziurawych paczek
(którymi broń boże nikt nie rzucał)
zmieniasz smak chrupiesz i dorzucasz do ognia
flirty płaskie jak łysina jak wyłamany ząb z grzebienia
trudno ocenić po ilu diastemach wyrzuca się oczekiwania
przedziałki stają się wielkie jak cisza
Subskrybuj:
Posty (Atom)


