wtorek, 29 kwietnia 2014

Zgodnie z planem



Drodzy denaci!
Zebraliśmy się tu by połączyć człowieka i trupa
świętym węzłem małżeńskim


na te lata po "starych latach" warto z kimś być
z kimś leżeć, do tego nie są potrzebne ścięgna
ani gadka szmatka typu "póki nas śmierć..."
wystarczy przez dwadzieścia lat codziennie pytać -
ile słodzisz? tylko po to, by usłyszeć - dwie,
i dwie na wynos, na mały zapas w razie w.

pieprzyć groby, znicze i cmentarze, na dole
lub u góry - jak kto woli - warto być na mszy
weselu, przed którym konfident wykrzykiwał
zdaje się, że ta rybka psuje się od głowy!
teraz ma wybite. ciszej, jesteś w kościele
wszystko co powiesz musisz dokładnie wymieszać

inaczej to co zrobisz będzie tylko gorzkie,
będzie grudą na każdym słyszalnym "przepraszam".
może niech ta świeca... rozpali twoją matkę
niech zgaśnie, zaciągałem się życiem zbyt długo.
zgodnie z planem i opcjami wracam do wyjścia
mówiąc pod nosem hop siup

listopad 2009 r.
inspirowane "Gnijącą panną młodą Tima Burtona"
dla k.

sobota, 26 kwietnia 2014

oretyk


jesteś stolicą
regeneracją każdego wypadku
a ja
mam więcej niż miliony mililitrów prostych
o molekułach emocji wykładów pożyczek
zaciąganych do łóżka razem z hipoteką
muszę się wykupić zanim ciasno okrąży
obwodnica
wszystkie gesty wyjazdowe

a może zostanę
twoim obszarem
przyczepisz mi tabliczkę obcym wstęp wzbroniony
gapiów obezwładnimy blokadą remontem
kupimy kamienicę ponoć do rozbiórki
i w rytm walca będziemy się mieścić
zakładać osady warstwa po warstwie

a gdy upadniemy
zastaną po nas wioski podobnych mieszkańców
podobnych budynków

grudzień 2008 r. (dla N.)

piątek, 25 kwietnia 2014

na łogi, na kładanie, na zdrowie



Zapalimy?
za dzień, dwa, góra tydzień
może rok, nasze płuca
nie będą o tym pamiętały.

Będę im przypominał
i palił ciebie do filtra,
do oparzenia palców.


środa, 23 kwietnia 2014

Lykke Li i jej triki


Przecież nie ma wielkiej różnicy 
pomiędzy kropką na końcu zdania, a kropką nad "i". 
To tylko miejsca na wdech, na szklankę, 
na drink z powietrza i whisky. 


wtorek, 22 kwietnia 2014

wiersz wymuszczony, auto(e)strada


z niektórych snów można zaparzyć herbatę
/kaj./chaos/

A dwa lata temu - gdzie byłaś wiążąc sznurowadła
swoich trampek, glanów, herbat?
Czy dach opowiadał ci dobranocki?

Ja piłem niedojrzałe piwo, prosto z twarzy
z wymuszeń, narzuceń i docisków. Były tematy
do rozmów - ciągłe zmiany rozkładów.
Choć wciąż te same pociągi.

Od niektórych ludzi się nie odchodzi

To dlatego zawsze bałem się podejść
podjeść i poczekać. Tak trudno stoi się na zielonym.

A (za) dwa lata - gdzie będziesz wiązała drogi
autostrad, bocznic, herbat?
Czy ogród na dachu będzie ci szeptał dobranoc?

Pozostaje tylko upić się snami, skoczyć.
(n)a dwa.

niedziela, 20 kwietnia 2014

Szlak, szlag, bagna, spacer i okolice


Uwaga! Wpis zawiera sporo nudnych zdjęć w kiepskiej jakości!

Spacer po okolicy, jego najważniejszym (nie mylić z "najciekawszym") punktem była przechadzka...









poniższe zdjęcia nie przedstawiają bobrów! (info dla mieszczuchów) ;)


Następnym przystankiem było (uwaga - nazwa kłamie!)...



Czytała Krystyna Czubówna...

środa, 16 kwietnia 2014

A co jeśli legendy...

(...mówią prawdę, to oczywiste, ale - jednocześnie...)
...będą dłuższe od rozkładów?


;)