niedziela, 24 kwietnia 2011

Pozbywanie się...



Zabawne jak życie potrafi zmieniać się z dnia na dzień, jak szybko notki na blogu się deaktualizują i jak często "nie wiem czego chcę" zamienia się w "chcę tego najbardziej na świecie". Czasami sami sobie tego kopa zmiany (wrażliwych przepraszam za tę metaforę dopełniaczową) fundujemy, wystarczy jedno złe/dobre słowo i odważenie się na tak zwany "pierwszy krok".

Po raz pierwszy w życiu nie zabrakło mi odwagii.

I co?

I jestem szczęśliwy, pierwszy raz od bardzo dawna moje życie nabrało sensu, nabrało kolorów i uśmiechów...


Co by tutaj dzisiaj wybrać do posłuchania, myślę, że połączenie Mickiewicza i Grechuty będzie jak najbardziej na miejscu:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz