Jest mi smutno, tak zwyczajnie, po ludzku (a może - jak tak patrzę czasami na psiaka do którego się przywiązałem - po psiemu). Jest to pewna forma chwilowej depresji, która dotyka chyba każdego kto znów musi się męczyć w samotności. Już to przerabiałem, a i tak nie wiem jak reagować, co czuć, jak sobie radzić. To jest trudne i smutne jak starość niemal (tutaj padła metafora, co by nie było niedomówień).
nutka na dziś: http://www.youtube.com/watch?v=F9XGsp8FpOQ&feature=fvwrel
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz