Czuję zimę w kościach. Nie dziś, nie jutro. Tydzień, dwa,
najwyżej rok.
Myślami jestem w pociągu powrotnym. Przewrotnym.
Czasami w nawigacji ustawiam drogę do Ciebie,
sprawdzam jak jesteś daleko,
jak bardzo zmieniła się trasa.
Dojedzie kiedyś ta zima, jak śnieżka trafi w twarz.
Jakiś czas temu pisałem o zmianach. Moje farby były metaforyczne ( :-P ), ale już malują. Maluję. Czasami zastanawiam się - czy słowa w ogóle mają jakąś moc sprawczą? Czyny nie słowa. Ale przecież słowa też są czynami, chyba.
Najważniejsze, że przestałem gubić myśli. Zapiszę wszystko, każde spostrzeżenie i bzdurę. Nie wiem czy tak trzeba, ale skoro to co ze mnie przeciekało do tej pory tak mnie dręczyło, to znaczy że warto było to łatać.
Budzę się czasami w środku nocy by zapisać dwa zdania. Zasypiam uwolniony.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz