sobota, 3 maja 2014

backstage, spóźniony o kilka lat


pogłaszcz mnie po emocjach,
po sierści nastroszonej na cis, sosnę.
nie fałszuj ręką, struną, gdzieś tam w gardle
są za to odpowiedzialne służby
nie porządkowe - chaotyczne

jak pierwsze pocałunki
stres mam w genach, urodzisz mnie
więc na nowo, zaszczepisz na zło.
nie, na dobro będę miał przepustki,
tak jak na patrzenie w twoje oczy
z trzystu kilometrów.

gdzieś daleko odbywa się koncert,
schody podchodzą pod dach chcąc słyszeć
jak remontujesz dźwięki i moje
dłonie, w coś więcej niż stres i chwile.

10 komentarzy:

  1. szukam swojego dachu. w wierszu u ciebie.
    ps pierwsza kawa smakuje wyśmienicie. z widokiem na różowe kwiaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z pewnością znajdziesz tutaj swój dach, w końcu to on był inspiracją ;)
      ps nie zatrzymuj się na jednej kawie, wieczór długi, trzeba wypić kolejne.

      Usuń
    2. wypijam. nie tylko kawę ;)
      a dziś u M. było nadzwyczajnie. magicznie. kawowo i pięknie.

      Usuń
  2. zamknij oczy... tak można być wszędzie, mocno, słabo, delikatnie, jakkolwiek... i palce nie bieleją od zaciskania
    działa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ryzykowne jest to zamykanie oczu, czasami człowiek nie będzie chciał wrócić, otworzyć na nowo. życie.

      Usuń
    2. hmm... dla szczęścia za zamkniętymi oczami... warto.

      Usuń
    3. warto.
      ja ostatnio często przymykam powieki.
      kiedy bujam (się) na dachu. w chmury.

      Usuń
  3. lubię wracać do tego wiersza.
    do tamtego też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wracaj kiedy tylko masz ochotę, tutaj zawsze jest otwarte, ot taki monopolowy ze słowami, zdjęciami, pierdołami ;)

      Usuń