czwartek, 30 kwietnia 2015
zakaz w(y)stępu
nic bardziej niepewnego od nóg moich i głosu,
tramwaje, autobusy i ministranci
trzymają się rozkładu
nawet kobiety lekkich obyczajów
trzymają uda razem, mocno bronią się
przed rozkładaniem na darmo
tylko we mnie dzisiaj drgawki i głos
łamiący się jak zboże,
na którym niechciani kosmici ćwiczą
graffiti z latających puszek
jeśli tej nocy zaćmienie
spadnie o jeden księżyc za daleko
niepewne będą jutro myśli, ręce i uszy
ale nie będzie głosu do rozbicia
nie będzie już rozkładu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz