piję do szuflady i snu od tego usychają poranki segregujesz moje dłonie na papier kamień nożyczki jest tyle koszmarów do naoliwienia tyle szklanek czeka na stłuczenie
skończ już układać palce według długości polej trochę światła na przecięty papier
Ten też mógłby być. Obok kamienic. W zasadzie. I bez zasad. Łamanie słów przed mikrofonem. Zostało 11 dni. Zostało. Jedenaście. Spełnienie marzeń. W telewizji.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen też mógłby być. Obok kamienic. W zasadzie. I bez zasad. Łamanie słów przed mikrofonem.
OdpowiedzUsuńZostało 11 dni. Zostało. Jedenaście.
Spełnienie marzeń. W telewizji.