niedziela, 19 kwietnia 2015

wytrzy(j)małość


piję do szuflady i snu
od tego usychają poranki

segregujesz moje dłonie
na papier kamień nożyczki

jest tyle koszmarów do naoliwienia
tyle szklanek czeka na stłuczenie

skończ już układać palce według długości
polej trochę światła na przecięty papier



2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten też mógłby być. Obok kamienic. W zasadzie. I bez zasad. Łamanie słów przed mikrofonem.
    Zostało 11 dni. Zostało. Jedenaście.
    Spełnienie marzeń. W telewizji.

    OdpowiedzUsuń