lodówka z zamrażarką na dole, próbujemy
wzorem eskimosów - schylam się by dłubać w lodzie
łowić koperek w opakowaniu po margarynie
zawiewa z uchylonych drzwi, strach pomyśleć
co za nimi siedzi, co tak dmucha, kto tak usta przybiera
w dzióbek do świeczek. rozkładam się
masz w domu termometr? - za oknem
tak się zaczyna przewianie, przewijaniem nosa
wyrzucaniem zaległości układu kuchennego i tabletek
ze wstecznym terminem, nieważne, byle w gardło
byle rozgrzać to iglo, w którym powietrze uchodzi górą
a właściciel dołem, podkopem wręcz i obunóż
jak wszystko czego za dużo, przyzwyczajam się
do liczby mnogiej, nagiej i zdecydowanie już nie pierwszej
świeżości. wietrzę - ulatniają się ze mnie śniegi


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz