
Przyznaję się bez bicia, że zaniedbałem nieco tę rubrykę, teraz jednak wracam aby zaprezentować kogoś naprawdę niezwykłego, kogoś o niesamowitym wręcz talencie i możliwościach... ale jednocześnie kogoś o kim wiem niewiele, a niewiedza ta drąży we mnie niespotykane wyrzuty sumienia. Dlaczego? Bo za każdym razem gdy nieszczęście dzieje się takim osobom jak ona, powinniśmy reagować, powinniśmy mieć odwagę choćby skromnym słowem pomóc.
Karolina Bębenek
Podeprę się artykułem z Gazety Lubuskiej, bo trudno abym sam próbował opisać historię, której de facto nie znam:
Uczyła się w szkole muzycznej, grała na flecie i śpiewała. Jej czysty, oryginalny głos doceniono w Piwnicy pod Baranami. Dziś Karolina Bębenek z trudem artykułuje wyrazy. Jest chora na stwardnienie rozsiane
Karolina leży w łóżku i z trudem się porusza, ale nie poddaje się. Codziennie odbywa godzinną rehabilitację. Obok niej mama Ewa Bębenek
Wszystko zaczęło się w maturalnej klasie. Karolina była uczennicą LO nr 5, szkoły, do której dostawali się tylko najlepsi. Miała tu paczkę przyjaciół, których do dziś doskonale pamięta, mimo że odkąd skończyła liceum minęło osiem lat. Karolina była ambitna, zdawała kilka przedmiotów. Chciała studiować etnolingwistykę w Poznaniu. Podczas intensywnej nauki nagle zorientowała się, że w połowie zdań urywają jej się litery. Problemy ze wzrokiem zaczęły się pogłębiać, pilna uczennica widziała coraz gorzej. Udało się, egzamin dojrzałości zdała. Niestety, wynik nie był na tyle wysoki, by Karolinę wpisać na listę studentów dziennych. Dostała się na wymarzony kierunek, ale na studia zaoczne. Rozwijająca się choroba uniemożliwiła Karolinie dobrnięcie do piątego roku. Nie tylko coraz gorzej widziała, ale powoli przestawała swobodnie się poruszać. - Choroba postępuje. Jeszcze dwa miesiące temu córka jadła samodzielnie, teraz muszę ją karmić - opowiada Ewa Bębenek, mama Karoliny. Jak mówi, zanim córkę dotknęła choroba, była niezwykle uzdolnioną, energiczną i pełną zainteresowań nastolatką. Talent wokalny odkryła w niej nauczycielka ze szkoły muzycznej, w której Karolina uczyła się grać na flecie. Wspólnie z kolegami z liceum stworzyła zespół. Oni grali na gitarach, ona była wokalistką. Jeden występ wystarczył, by grupą młodych muzyków zainteresował się dziennikarz Czesław Markiewicz. To dzięki niemu dwa albumy Karoliny ujrzały światło dzienne. Jej głos stawał się rozpoznawalny, coraz częściej można było usłyszeć go na antenach lokalnych stacji. Skoro zaczęły się koncerty i wyjazdy, nie mogło zabraknąć nagród. Na Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu początkującą wokalistkę wyróżniono Złotym Mikrofonem. W lirycznym stylu zaśpiewała na płytach do słów ks. Jana Twardowskiego i Tomasza Miechowicza.
Teraz Karolina leży w łóżku i z trudem się porusza. Codziennie odbywa godzinną rehabilitację, choć polscy lekarze nie dają jej szans na powrót do zdrowia. Karolina się nie poddaje, nie traci wiary i optymizmu. Jest pogodną dziewczyną, która uwielbia kontakt z ludźmi. -Moje koleżanki wpadły na pomysł, by zawieźć Karolinę do Brazylii, gdzie dzięki metodom niekonwencjonalnym mogłaby odzyskać siły. Ten wyjazd jest największym marzeniem mojej córki - mówi Ewa Bębenek. Wątpi jednak w to, że uda się uzbierać kwotę dość wysoką, by podróż doszła do skutku. - Wiem o doskonałym ośrodku rehabilitacyjnym w Sulinowie. Jeśli nie wyjdzie z Brazylią, to pojedziemy tam - mówi pani Ewa. I dodaje, że każda kwota to wielka pomoc dla Karoliny. - Na lekarstwa, na pieluchy, na sprzęt... - wymienia matka dziewczyny.
I Ty możesz pomóc
Jeśli chcesz pomóc Karolinie, możesz wpłacić pieniądze na konto: Karolina Bębenek, ING Bank Śląski oddział Zielona Góra, 78 10 50 19 11 10 0000 23 20 65 66 28.
Dla każdego, kto okaże serce, Karolina przygotowała niespodziankę. Na podany adres darczyńcy wyśle nagraną przez siebie płytę.
Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra
Wszyscy, którzy chcą usłyszeć głos Karoliny mogą odnaleźć w internecie zaledwie kilka nagrań, oto jedno z nich: Karolina Bębenek - Nad zamętem jak ptak wiszę
Tekst to wiersz, którego autorką jest Kazimiera Iłłakowiczówna
DO OJCZYZNY MOJEJ - CISZY
Nad zamętem jak ptak wiszę:
tu pożoga, tam pożoga...
Do ojczyzny mojej – ciszy
zagubiona wszelka droga.
Nie zobaczą, nie posłyszą:
walka wre pod niebiosami...
O ojczyźnie mojej ciszy
zagubiona wszelka pamięć.
Więc na chmurach skrzydłem piszę,
piórem jasnym, piórem ciemnym:
o ojczyźnie mojej - ciszy
żadnej, żadnej wieści nie ma.
Myślę, że trudno o lepszą ilustrację do tych słów niż zamieszczony na początku kadr z "Miasta ruin", pierwszej komputerowej symulacji zniszczonej Warszawy, której premiera już niedługo, więcej informacji o tym przedsięwzięciu znajdziecie tutaj: http://www.miastoruin.pl/


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz