Właśnie jestem po 12 godzinach roboty (od 18 do 6), nie czuję nóg, a ręce śpią w oderwaniu od reszty ciała, aha, ale to zdjęcie to nie z dzisiaj, nie z teraz. Naszły mnie wspomnienie, ale takie wczesne, z dzieciństwa, głównie za sprawą piosenki, którą dzisiaj przypadkiem usłyszałem w radiu autokaru zakładowego. Było to "Oh Carol!", jak mawia Ela Zapędowska "piosenka prosta jak konstrukcja cepa", niemniej ma w sobie to coś. Gdzieś w rodzinnym domu, w którejś szafie, leży, kurzy się kaseta z przebojami z lat 60. 70. i 80., pamiętam, że kiedyś leciała niemal w kółko. "Oh Carol", "Que Sera Sera" czy "Speedy Gonzales" (ale ten oryginalny) - to piosenki mojej baaardzo wczesnej młodości. A ponieważ dawno do nich nie wracałem, to...
Neil Sedaka - Oh Carol
Oh Carol
I am but a fool
Darling I love you
Though you treat me cruel
You hurt me
And you make me cry
But if you leave me
I will surely die
Darling there will never be another
'Cause I love you so
Don't ever leave me
Say you'll never go
I will always want you for my sweetheart
No matter what you do
Oh Carol
I'm so in love with you


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz