Czasami mam wrażenie, że wszystko co mnie otacza jest jakby żywcem wyrwane z kabaretowej rzeczywistości. I te rzeczy małe (jak choćby to co można znaleźć we wspólnotowej lodówce) i te większe (patrz: polityka i okolice) mają w sobie coś surrealistycznego, z pograniczna życia i sceny. Prawdę mówiąc zmierzam do konkretnego przypadku, to jest - kwestii krzyża. Tak, tego krzyża, w którego obronie powstało małe miasteczko, którego z kolei ochrona(?) pochłonęła (i nadal pochłania) grube pieniądze nasz - podatników. Szczerze mówiąc jest to dla mnie typowy przykład jakiejś wielkiej życia parodii. Nie chodzi o to, że brakuje słów, po prostu mając w pamięci skecz Kabaretu Moralnego Niepokoju "Na reporterskim szlaku" trudno mi uwierzyć, że doczekał się on nieświadomej inscenizacji na arenie ogólnopolskiej...
środa, 8 września 2010
Kabaret non-stop?
Czasami mam wrażenie, że wszystko co mnie otacza jest jakby żywcem wyrwane z kabaretowej rzeczywistości. I te rzeczy małe (jak choćby to co można znaleźć we wspólnotowej lodówce) i te większe (patrz: polityka i okolice) mają w sobie coś surrealistycznego, z pograniczna życia i sceny. Prawdę mówiąc zmierzam do konkretnego przypadku, to jest - kwestii krzyża. Tak, tego krzyża, w którego obronie powstało małe miasteczko, którego z kolei ochrona(?) pochłonęła (i nadal pochłania) grube pieniądze nasz - podatników. Szczerze mówiąc jest to dla mnie typowy przykład jakiejś wielkiej życia parodii. Nie chodzi o to, że brakuje słów, po prostu mając w pamięci skecz Kabaretu Moralnego Niepokoju "Na reporterskim szlaku" trudno mi uwierzyć, że doczekał się on nieświadomej inscenizacji na arenie ogólnopolskiej...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Nie widziałam tego kabaretu, ale...cała krzyżowa akcja jest dla mnie nie tyle parodią, co żenadą...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Ja mam pewien pomysł na biznes. Ktoś (może ty?) otwiera kebab (albo coś na takiego), ja przed nim stawiam krzyż (albo inny półksiężyc). Twoje obroty potrajają się. Zyskami dzielimy się 50/50. Oczywiście ja pilnuję krzyża, zatrudniam babcie i płacę żeby się przywiązywały et cetera...
OdpowiedzUsuńDeal?
ciekawa propozycja :] w sumie aż dziwne, że jeszcze nie doczekała się realizacji...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam