to i tak o kilka osób za dużo
i o jedną za dużą
brzegi chodników topią się ostatnie
nimi chodzę wyprzedzam
śnie(g) o otwartych złamaniach
lubię dziewczyny w wieku kobiet
i korek na dwa palce w zębach
kiedyś zamknę się w domu
wariatów przytulę do dachu
(z)noszę ciebie
bo nacierasz wszystko słowami


Poszłabym nieco inną drogą. Albo może tylko jej początkiem:
OdpowiedzUsuń(z)noszę siebie
to i tak o kilka osób za dużo
i o jedną za mało
- wtedy zaczynam odczuwać mnogość interpretacji.
wizji i skojarzeń.
Reszta: genialnie uderza w mój przewód pokarmowy.
Z duszą.
Coś w tym jest, w sensie - w Twojej wersji.
OdpowiedzUsuńDziękuję za podpowiedź, skorzystam :)
(z)duszą (na ramieniu)