w tej samej chwili pisaliśmy do siebie smsy
a przecież w myślach się nie czyta (na głos)
tylko wciska wyobrażenia
(jak twój były gdy opowiadał o taaakich rybach
gdy wracał pijany z jeziora)
zdegustowana i głodna
to drugie z nieskrywaną przyjemnością
satysfakcją płynącą ze zdrowego trybu życia
a przecież zawsze wolałaś słone
teraz powinienem nawiązać do łez deszczu
banałów ale prawda jest taka
że włączam tryb samolotowy i czytam
do snu wszystko co wylądowało w spamie
bez rozbijania się
o imiona


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz