czwartek, 16 lipca 2020

za.kłócenia


nie docieram nie mogę się przebić
opaska na ręce wibruje mocniej
dzwoni dawno niesłyszany puls
jeszcze chwila i mnie trafi

śnieżę do środka wycieram buty
po jedzeniu zostają ślady na czerwonej koszuli
weź mnie ktoś wyprasuj
przebij się przez zgnieciony głos

(przestań gadać do siebie)



wtorek, 14 lipca 2020

kwitnie.nie


wszystko się wypala jak najtańszy skręt czy trawa
zostawiasz brudną wannę brudny zlew
jeszcze to wszystko sprzątam
jeszcze się ziemia trochę przekręci i znowu zaświeci słońce
o jak mi niedobrze znowu będzie trzeba przesuwać początek

bez ciebie woda szybciej spływa
i lżejsze od powietrza przed burzą są noce
nikt nie stoi w przedpokoju nie gasi światła w łazience
tak bywa że po ugaszeniu największego pragnienia
zostaje burdel w głowie jak w damskiej torebce



sobota, 11 lipca 2020

wy.gasł




zostawiam serce na gazie
gotuj się dobrze nie świruj
nie gwiżdż na piękne kobiety
nie spal czajnika

ktoś przyjdzie i wyłączy
zakręci jak bąkiem
nie rozlewaj wrzątku
nie smakuj sobą




niedziela, 5 lipca 2020

mu.szelki


dali mi w pracy niebieskie ogrodniczki
coś co ubiera się tylko do zdjęć
zdejmuje do wszystkiego innego

mówią przyjaciele napisz do niej
zbierz się z piasku zapnij palce na zamku
i broń boże nie zakładaj tego co zawsze

dziś tylko wykupuję leki na receptę
po których słychać szum gwizdka
nie zalewam - boję się do niej napisać



piątek, 3 lipca 2020

zara.stanie


nie chcę tu spoilerować
ale pod kołdrą rośnie trawa
po której gęsi
tupią coraz wyżej



niedziela, 28 czerwca 2020

napisz do niej


muszę się zagłuszyć te ciągłe nic z tego nie będzie
brzmi coraz groźniej wygląda jak agresywny pies
rasy małej z tych co leżą na kolanach
przez co nie sposób się ruszyć

idziemy na spacer podrywa się z sąsiedniego pokoju
tutaj cisza palce stukają po głowie zimnej i liczącej
procentowe szanse na niepowodzenie
strach przed zerwanie ze smyczy

powstrzymuje wciśnięcie wyślij
nie jestem gotowy żeby mieć z kimś tyle wspólnego
z drugiej strony najgorsza jest stara kawa
taka na którą czekało się zbyt długo



czwartek, 25 czerwca 2020

po.głoski


doszły mnie wieści dobiegły jak dym z ogniska
że trzeba mieć marzenia pewne obrazy tego co pojutrze
przypala się przez to kolana gdy usiądzie za blisko
rumor od wczoraj trzyma za uszy
że raz zostawiona miłość
do góry przecież nie poleci
jedynie - przy hamowaniu - do przodu
wypadnie wyskoczy niczym powiadomienia
od niechcianych ludzkich fragmentów

kiedy tak przygasam wyciągam konsekwencje
z popiołu patrzę na nie i obracam
pełne ostrych brzegów czekają na małe palce
żeby uderzyć żeby już zawsze było dzisiaj