sobota, 7 listopada 2020

uwaga drzwi!

 
nie obrażaj się na demona
który nawet w nocy nie potrafi straszyć
(czasem w dzień boi się spojrzeć w lustro)
przed twoim przyjściem szuka całych skarpet
robi her.bate

a po wypiciu siekiery idzie rąbać 
tylko tak mógł się złożyć w całość 
w mało śmieszny ale jednak kawał 
szczęścia schowany w plamce
na twoim policzku 

potem zamknięty w ostatnim wagonie
jedzie do innej patrzeć w lustro
tam już bez skarpet bez szału 
bez wpadania w nagłe wymioty
całuje się po rogach




niedziela, 1 listopada 2020

***** *** x2


burza za oknami ma dziś czerwony kolor
głowy pod kartonami nie będą już padać
przed nie ma takiej opcji jadąc znów na OIOM
spojrzenie na zdjęcia - nie przejdą żadne kłamstwa

strzeli was piorun taki co to ledwo z gniazdka
wyskoczył i uczy się nowych fatality
nie bądźcie dziś tacy zdziwieni że kto machał
językiem agresji temu zęby wybili

swoją drogą jak zła musi być zwykła mama
żeby w deszczu z grzmotami na palcach i ustach
prosić dawno wylogowanych - wypierdalać!
zupa którą tam mieszacie znowu jest pusta

bez smaku i wyczucia bez chwili wytchnienia
w masce tik-tokera i kotem na kolanach
za oknem widzisz hasło zło bobrem zwyciężaj
posłuchaj ojca - zrób to o co prosi matka!




sobota, 31 października 2020

nie migaj

 

diodo bez powiadomień
bez cienia (do powiek) zwątpienia
kolejne zablokowane miejsca
wmawiam że znajdę inne
aż znajdę i nie będę umiał ich wymówić
utrzymać na powierzchni
dasz mi spokój
w każdą wyciągniętą rękę



czwartek, 29 października 2020

wiersz w którym stawiam wszystko na Ciebie


przyjdę i wezmę twoją rękę
lub nie
(bo przecież nic na siłę)
przyjdę i pocałuję w klamkę
z języczkiem uwagi sąsiadów

tyle razy pisałaś luuuzzz
więc też się dostosuj
nie ufaj setkom osób
(nie rymuj bez potrzeby)
tylko tym co karmią
pewność siebie

w zasadzie to tęsknię
za tym miejscem
w które obracasz głowę
gdy spojrzę jak nie powinnienem

daj się pogłaskać 
po brzuchu pełnym szczęścia




wtorek, 27 października 2020

roz.liczenie


nie ma tego złego - oddałaś mi książki
pewnie bez lektury od zawsze łatwiej było ci pisać
piąty raz idziesz na studia nawet nie musisz wychodzić
z siebie znasz tylko najlepsze kawałki życia
(i jest ich wiele)

daleko mi było do Janków, Januszy, Jeremiaszy, Greya
daleko mi do mieszania zaufania ze zwykłym faux pas
nie sądziłem że tak łatwo wymieniasz
że w swojej pięknej główce czekasz na ojca
(który nie wróci)

teraz tylko myśli szczypią bo spieprzyłaś jesień
za oknem już nawet biedronki latają chińskie
i bardzo przepraszam - za tobą nie pobiegnę
zamykasz oczy i odwracasz głowę - nie będę już bliżej
(ostatnia próba pocałunku)



czwartek, 22 października 2020

makromolekuły


idealnie rzecz ujmując - tylko malinowa herbata

odrobina prozy pod postacią schabowych

koc serial lub pomiń reklamę i gra w którą raz wygrałaś

(i wystarczy) pięć sekund w trakcie których nic nie boli


będzie nas więcej - w tym jest (nie)cały sekret 

w tym żeby bez słowa o tym co głośne

i z krzykiem wchodzić tam gdzie grozi wyciszenie

nawet nie pytać - spojrzeniem odpowiadać możesz




poniedziałek, 14 września 2020

cashtany

 

już spadają zwalniają miejsca w ogródkach
do których i tak nie zaglądam
nie podejdę nie zagadam nie odsuwam krzesła
nie mam na imię podaj mi swój numer


jestem tylko ludzikiem który nie nosi zapałek
nie oczekuj ognia dymu mgły 
to przypala się wzrok podniesiony za wysoko
można za niego dostać w twarz


prosisz - idź napisz coś do rapu - odpowiadam - potem
wyciągam kapelusz by przywitać się z biedą
pękam prosto z drzewa jak skruszony klecha
poczekam aż mnie znajdziesz aż napiszesz na spotted:


chłopaku - więcej już nie mieszaj!
przejeżdżasz ale tylko tylnym kołem
i czuję jak rozbita butelka gryzie znowu w stopę
powiedz gdzie mieszkasz gdzie rosną twoje drzewa