środa, 24 czerwca 2020

zapal.niczka


pamiętam jak dałaś mi papierosa
nie częstowałaś - poprosiłem
nie pal tego lepiej
więc paliłem gorzej od ciebie

by mieć te kilka minut
by patrzeć i słuchać jak mówisz
mogłem palić więcej
pozostało dogaszanie zgliszczy

tego się nie wyleczy spierdoliło się
na amen setka paczek pęknie
jak szwy na rękach powiedz proszę
ogarnij się bo ci kopa sprzedam



wtorek, 23 czerwca 2020

ta.leże



tak wiem po pracy wolno więcej
można zjeść wszystkie cukierki z miski
bez konsekwencji wypalić książkę
i dla odmiany zaciągnąć się powietrzem

lubię też komara zostawić na ścianie
albo przyciąć do wymaganego formatu
później zmywam się stąd i zasiadam
by złapać wydech schowany za gardłem

może kiedyś nie będę się zmuszał do płaczu
nie kliknę "pomiń reklamę" kupię pełną wersję
ale biorę tylko pół chleba i ulgowy bilet
przyjedziesz i powiesz firanka znów jak u dziadów



niedziela, 21 czerwca 2020

prze.rzuty


w chwili wypadku byłem pod wpływem wiatru
w niszy gdzie nawet wysoko podniesiona głowa
nie sięga do pasa zieleni miejskiej
wyciągnę rękę żeby podpisać protokół
zrzucam w nim winę z mostu na krzywej

więc jestem tym który powinien tu być
w tym miejscu do kasy gdzie widać już imię kasjerki
szkoda całkowita że trzeba odkupić po części
obmyć kolana w rytm piszczących hamulców
uszkodzony bagażnik bagatelizuje zawartość

jakbyś nie mógł po prostu powiedzieć
wyjebałem się przed nią na rowerze
i głupio i na tym możemy
zacząć


czwartek, 18 czerwca 2020

seria.love


kiedy przyjdzie pora na nowy sezon nie będę się oglądał
za drzwiami zostawię trupa z szafy
on nie dokładał się do abonamentu
nie szykował popcornu z solą

z niecierpliwością czekam na pierwszy odcinek:
napisz do dziewczyny której wszystko lajkujesz
w nim główny bohater zrobi z siebie debila
lub nie i nie będzie o tym wiedział

najważniejsze że wyjdzie z trybu samolotowego
choć lotnisko widział tylko na zdjęciach
przyjdzie pierwsza reklama cliffhanger w przerwie zimowej
oby tym razem nie uśmiercono bohatera

oby nie zmieniono twarzy za patrzenie w kamerę
na trzecim planie ktoś coś pomiesza dosypie do wątku
ziarna pieprzu grube niezmielone jak myśli o finale
w którym najlepiej wypadną z okna napisy końcowe



środa, 17 czerwca 2020

bro.cat


Niewiele 
Wilki głęboko w jej oczach. Chmury zrywały się
ze snu, atramentowe jak słowa.
Tak niewiele potrzeba.
Wiatr co płynie po polach i płynne linie jej skrzydeł.
Jego ramiona jak rzeźby.

 Jadwiga Grabarz, tomik "Dzikie stworzenia"

głaszczesz mnie po ekranie tak delikatnie
jak strach przed uszkodzeniem wnętrza koperty
prowadzi rękę na pogaszenie 

wszędzie znajduję ślady sierści
raz rozsypanej nie da się pozbyć z pościeli

wieję na ciebie zimnym porankiem
po nim będzie tango w sklepowych alejkach
wymiana świeczek i wyrzucone na bruk zdjęcia

wyrzeźbione uśmiechy miały brzydkie profile
gdzieś na portalach gdzie głaskał cię mocno
rozrywając nieaktualne listy na kawałki 



niedziela, 14 czerwca 2020

ziemia obmacana


Siadaj koło mnie
to dla Ciebie jest ławka
posłuchaj jak pięknie o miłości gada
ten, który miłości nigdy nie zazna
happysad - nic nie zmieniać


mówiła lubię niegrzecznych chłopców
kiedyś jechałem tramwajem bez biletu
nie segregowałem śmieci 
ani folderów po nazwie (lepiej
radzę sobie z datami)

kiedy pakowałaś swoje szprychy w obcasy
czułem że coś jest nie tak że ten rower
nie ma siodełka że zatrzymał się 
w czasach ostatniej komunii 
(wtedy zgubiłem pierwszy zegarek)

lubię ten zapach po gównoburzy
gdy wycierasz mną każdą rozmowę
pomilczę i policzę to wszystko co do kości
nastawia się negatywnie
pęka jak koło ratunkowe zanim rzucę nadmiarowo
wynoś się z mojego życia!




środa, 10 czerwca 2020

po.stanowienia


 kiedy patrzę na to jak jest (...)
 już nie brakuje mi powietrza
happysad - jeszcze, jeszcze

spuszczam zepsutą wodę ze zlewu
była twoja kolej na zmywanie
twarzy pozbawionej nawet piegów
twarzy bez odbicia którą walnę

jak setkę (brzydzę się alkoholem)
trzeba przewietrzyć posypać mrówki
piaskiem do kąpieli słuchaj kotek
znów muszę wyjebać cię z kuchni

ile to będzie miało kalorii?
wszystkie które spaliłem biegając
za tobą bez żadnej przyjemności
uchylam okno na smród to mało

kosmetyki wrzucone do worka
ciągle martwisz się co ze mną będzie
odbierzesz rzeczy gdzieś z końca morza
powiem - chuje muje dzikie węże!