co do jednej pary
zawsze są jakieś uwagi na końcu zeszytów
pod postacią penisów czy szturchnięć
tam gdzie kiedyś biegałem
dzisiaj nawet boję się przyjechać
bo już mi nie otworzysz
nie zdejmę butów po usłyszeniu słodkiego
gdzie na dywan w tych buciorach!
żeby cię spotkać muszę odgarnąć kwiaty
poprawić zdjęcie przekrzywione przez wiatr
byliśmy nie do pary - i dobrze
każdy miał swój pokój i wojnę
ściągi pożyczane z ławki obok
nigdy się nie powtórzą nie będą celujące
w punkt pozbawienia uśmiechu
równoległy do wspomnień
przecinający nieważny już dowód


