czwartek, 7 marca 2019

pochodzę z butów

zanim rozpadną się wkładki ortopedyczne
co do jednej pary
zawsze są jakieś uwagi na końcu zeszytów
pod postacią penisów czy szturchnięć

tam gdzie kiedyś biegałem
dzisiaj nawet boję się przyjechać
bo już mi nie otworzysz
nie zdejmę butów po usłyszeniu słodkiego
gdzie na dywan w tych buciorach!

żeby cię spotkać muszę odgarnąć kwiaty
poprawić zdjęcie przekrzywione przez wiatr
byliśmy nie do pary - i dobrze
każdy miał swój pokój i wojnę

ściągi pożyczane z ławki obok
nigdy się nie powtórzą nie będą celujące
w punkt pozbawienia uśmiechu
równoległy do wspomnień
przecinający nieważny już dowód



poniedziałek, 14 stycznia 2019

nie odbieram komórki




ostatnim razem dzwoniło serce
spóźni się - utknęło gdzieś w korku
w gardle przy przełykaniu obrazu i dźwięku
łączenie tych dwóch wciąż powoduje awarię

bliżej nieznane kody błędów
sprawiają przykrość jak zacięcia od papieru
wywala korki przy zbliżeniach
kiedyś będę musiał zajrzeć do skrzynki
odsłuchać pozostawione
nic

piątek, 23 listopada 2018

vib.racje


dziś w nocy dostanę zawału
czuję to w kościach ale nie pękam
będzie dobrze będą jeszcze poranki
i otwarte paczki chipsów na śniadanie

nic tak nie cieszy jak drobne do automatu
znalezione w najczarniejszej kieszeni
unikanie dziur pomaga 
tylko ile można cerować

bypassy utrzymują ulubiony sweter w modzie
choć rozrywa się powoli noc od dnia
już ptaki wydają pierwsze dźwięki
już sąsiad wydaje ostatnie pieniądze

zaraz pęknie butelka
i nie będzie miał kto wyjść na stację
giną już uliczne latarnie
pora na mnie



wtorek, 30 października 2018

mgła.vice




coraz częściej wszystko zamyka się w dwóch słowach
po wypłacie - magiczne niezliczone obietnice
podobnie jest z jutro pójdę do lekarza
tworzą się mantry jak autobusy zastępcze

przecież jakoś uda się dotrzeć wyszlifować
swoją obecność na papier (monitor też jest ok)
nigdy nie precyzuję po której wypłacie
im więcej zostaje w cieniu tym lepiej

drugie miejsce nigdy nie rzuca się w oczy
tworzy umiarkowaną zazdrość nie wydłuża kolejki
pojadę następnym żeby uniknąć tłumu
dotyku zastępczego na który nie sprzedałem biletu

stoję z kupioną pointą w ręku i brakiem odwagi
by dopisać coś na ścianie before I die
jedyne co przychodzi na myśl - doczekać wypłaty
nie mieści się w kredzie w kadrze przechodniów
w menu lokalnej przychodni
dostaję drugi numerek



środa, 24 października 2018

wtorek, 23 października 2018

za.słona


w tej samej chwili pisaliśmy do siebie smsy
a przecież w myślach się nie czyta (na głos)
tylko wciska wyobrażenia
(jak twój były gdy opowiadał o taaakich rybach
gdy wracał pijany z jeziora)

zdegustowana i głodna 
to drugie z nieskrywaną przyjemnością 
satysfakcją płynącą ze zdrowego trybu życia
a przecież zawsze wolałaś słone

teraz powinienem nawiązać do łez deszczu
banałów ale prawda jest taka
że włączam tryb samolotowy i czytam
do snu wszystko co wylądowało w spamie
bez rozbijania się
o imiona


piątek, 19 października 2018

ła.kocie


pachnę dzisiaj tanim dezodorantem
na szybko zrobioną kawą i ściąganym w tle filmem
(tym razem go obejrzę)

bolą mnie stawy i jeziora 
tak pięknie wygląda tafla od spodu
na długość nosa na łyżeczkę w oku

zmienia się we mnie stosunek białka
do kreatyniny - to już czysta nienawiść
nie dam się dzisiaj nikomu pogłaskać

już nawet reklamy się synchronizują
na różnych kanałach tak samo płyną słowa
"nie ma tu nic ciekawego do oglądania"

nawet wtedy się nie rozchodzą