poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Koniec (300)


Ten blog miał się zakończyć kilka miesięcy temu, ale życie jak zawsze miało własne plany. Skończę więc dzisiaj, teraz, tym nieco oszukanym trzysetnym wpisem.

Nie mam już siły na ujęcie tego w wierszopodobnych tworach, więc po prostu - trzy lata temu 05.01.2018r. zmarła bardzo ważna dla mnie osoba, przyjaciółka, kobieta tak dobra, że do dziś dziękuję za jej rady i słowa. Chcę żeby koniec tego bloga był też końcem żałoby, albo przynajmniej początkiem końca. Prawda jest taka, że nigdy się z tego całkiem nie pozbieram, ale przecież wszystko się dalej obraca, trzeba próbować nadążyć.

Trochę ta banalna przeklęta śmierć uwzięła się na mnie ostatnio, nie powiedziała ostatniego słowa, czeka za rogiem i odlicza. Tak, będzie następna żałoba, będą łzy, ale będzie też wiedza - co robić dalej. Jakoś to będzie, jakoś to przetrwam, jakoś uda się jeszcze kiedyś uśmiechnąć.

Dziwna jest świadomość, że piszę sam do siebie, czy raczej - sam dla siebie. Nikt tu raczej nie zagląda - i dobrze, jest masa mądrzejszych i ciekawszych lektur na świecie. Też chyba pójdę tym tropem. Tęsknię za morzem, za górami, za Beatą, za poczuciem, że to wszystko ma sens. 

Mógłbym zacząć dziękować osobom dzięki którym jakoś trzymam się na powierzchni, ale to nie wręczenie Oskarów. Po prostu dziękuję, że to czytasz, a skoro czytasz to - już całkiem na koniec - pamiętaj o sobie, rób dla siebie coś dobrego, codziennie, oby nigdy nie przyszedł taki czas, że będzie to dla Ciebie takim wysiłkiem jak dla mnie.

Do zobaczenia w innym miejscu i czasie.


poniedziałek, 22 marca 2021

morze.sz

 dla Karoliny

zaczęło się od książek wygranych na aukcji
od "dzień dobry Pani" ze zdjęciem awokado
które urosło w wolnej chwili kwarantanny
była bezsenność noce przewracane rano

wtedy przyszła pierwsza pomoc i joga nidra
od Ciebie jak wdech świeżego powietrza z jodem
nawet nie wiesz ilu rzeczy mnie nauczyłaś
widzę już uśmiech wysyłany ciepłym wzorkiem

ostatni raz takie wsparcie czułem w liceum
gdy na imprezach trzymałem ścianę pod rękę
to nic że będziesz już daleko i bez biegu
na swoim miejscu założysz dawne marzenie

z miłością do smaku i tych gołębi morskich 
co to latają nad każdym udanym związkiem
chcę byś pamiętała - dzięki Tobie mniej boli
tak pięknie (nie)idealna jak szumy morskie







poniedziałek, 4 stycznia 2021

cały wcale (299)


dam ci potrzymać pada
pod warunkiem że przejdziesz
że trafię w chwilę obrazkiem
przecież
I'm your mem




niedziela, 8 listopada 2020

sp.alone (298)


powiedziałem kocham ale sprawdziłaś VARem
i choć nie uznaję tego wyniku
(apelacja do noża została odrzucona) 
to do końca sezonu daleko
dwie połowy i odpadam

kończę właśnie pasek w spodniach
gwoździem przechodzę przez dziurkę 
nikt tego nie sprawdzał poza tobą
pusta ławka rezerwowych lub lęk przed wywołaniem 
(wychodzi na to samo) na ulicę 

gwiżdżesz na mnie pod kocem zbierają się nogi
wiem że wciąż rośniesz 
więc zmieniam taktykę i schodzę z boiska
w ten sposób już nie kopniesz
nie strzelisz pogarszasz swoją sytuację po twarzy





sobota, 7 listopada 2020

uwaga drzwi!

 
nie obrażaj się na demona
który nawet w nocy nie potrafi straszyć
(czasem w dzień boi się spojrzeć w lustro)
przed twoim przyjściem szuka całych skarpet
robi her.bate

a po wypiciu siekiery idzie rąbać 
tylko tak mógł się złożyć w całość 
w mało śmieszny ale jednak kawał 
szczęścia schowany w plamce
na twoim policzku 

potem zamknięty w ostatnim wagonie
jedzie do innej patrzeć w lustro
tam już bez skarpet bez szału 
bez wpadania w nagłe wymioty
całuje się po rogach




niedziela, 1 listopada 2020

***** *** x2


burza za oknami ma dziś czerwony kolor
głowy pod kartonami nie będą już padać
przed nie ma takiej opcji jadąc znów na OIOM
spojrzenie na zdjęcia - nie przejdą żadne kłamstwa

strzeli was piorun taki co to ledwo z gniazdka
wyskoczył i uczy się nowych fatality
nie bądźcie dziś tacy zdziwieni że kto machał
językiem agresji temu zęby wybili

swoją drogą jak zła musi być zwykła mama
żeby w deszczu z grzmotami na palcach i ustach
prosić dawno wylogowanych - wypierdalać!
zupa którą tam mieszacie znowu jest pusta

bez smaku i wyczucia bez chwili wytchnienia
w masce tik-tokera i kotem na kolanach
za oknem widzisz hasło zło bobrem zwyciężaj
posłuchaj ojca - zrób to o co prosi matka!




sobota, 31 października 2020

nie migaj

 

diodo bez powiadomień
bez cienia (do powiek) zwątpienia
kolejne zablokowane miejsca
wmawiam że znajdę inne
aż znajdę i nie będę umiał ich wymówić
utrzymać na powierzchni
dasz mi spokój
w każdą wyciągniętą rękę



czwartek, 29 października 2020

wiersz w którym stawiam wszystko na Ciebie


przyjdę i wezmę twoją rękę
lub nie
(bo przecież nic na siłę)
przyjdę i pocałuję w klamkę
z języczkiem uwagi sąsiadów

tyle razy pisałaś luuuzzz
więc też się dostosuj
nie ufaj setkom osób
(nie rymuj bez potrzeby)
tylko tym co karmią
pewność siebie

w zasadzie to tęsknię
za tym miejscem
w które obracasz głowę
gdy spojrzę jak nie powinnienem

daj się pogłaskać 
po brzuchu pełnym szczęścia




wtorek, 27 października 2020

roz.liczenie


nie ma tego złego - oddałaś mi książki
pewnie bez lektury od zawsze łatwiej było ci pisać
piąty raz idziesz na studia nawet nie musisz wychodzić
z siebie znasz tylko najlepsze kawałki życia
(i jest ich wiele)

daleko mi było do Janków, Januszy, Jeremiaszy, Greya
daleko mi do mieszania zaufania ze zwykłym faux pas
nie sądziłem że tak łatwo wymieniasz
że w swojej pięknej główce czekasz na ojca
(który nie wróci)

teraz tylko myśli szczypią bo spieprzyłaś jesień
za oknem już nawet biedronki latają chińskie
i bardzo przepraszam - za tobą nie pobiegnę
zamykasz oczy i odwracasz głowę - nie będę już bliżej
(ostatnia próba pocałunku)



czwartek, 22 października 2020

makromolekuły


idealnie rzecz ujmując - tylko malinowa herbata

odrobina prozy pod postacią schabowych

koc serial lub pomiń reklamę i gra w którą raz wygrałaś

(i wystarczy) pięć sekund w trakcie których nic nie boli


będzie nas więcej - w tym jest (nie)cały sekret 

w tym żeby bez słowa o tym co głośne

i z krzykiem wchodzić tam gdzie grozi wyciszenie

nawet nie pytać - spojrzeniem odpowiadać możesz




poniedziałek, 14 września 2020

cashtany

 

już spadają zwalniają miejsca w ogródkach
do których i tak nie zaglądam
nie podejdę nie zagadam nie odsuwam krzesła
nie mam na imię podaj mi swój numer


jestem tylko ludzikiem który nie nosi zapałek
nie oczekuj ognia dymu mgły 
to przypala się wzrok podniesiony za wysoko
można za niego dostać w twarz


prosisz - idź napisz coś do rapu - odpowiadam - potem
wyciągam kapelusz by przywitać się z biedą
pękam prosto z drzewa jak skruszony klecha
poczekam aż mnie znajdziesz aż napiszesz na spotted:


chłopaku - więcej już nie mieszaj!
przejeżdżasz ale tylko tylnym kołem
i czuję jak rozbita butelka gryzie znowu w stopę
powiedz gdzie mieszkasz gdzie rosną twoje drzewa




niedziela, 23 sierpnia 2020

haiku o tym gdzie się trafia po śmierci

 
jesteś daleko
tam gdzie jest rozwiązanie 
pi razy oko



piątek, 24 lipca 2020

mam swój pokój


uśmiech nad którym wciąż rozmyślam
był i będzie niedościgniony 
niewytłumaczalny zważywszy okoliczności
i rosnące dni

teraz przez cały twój czas
tęsknię - jak zmarszczka za kącikiem ust
unieś się cholero - ani drgnie 
przez tygodnie które dojrzały

które nawet ogolone mogą kupić piwo 
bez okazywania dowodu 
i przekręcania faktów o mnie dla ciebie
miesiące pełne kryzysu wieku średniego

kiedy ustawiasz mnie do pionu
do wyciągniętej na odległość uśmiechu soczewki
sprzątamy po kolejnym ciepłym wieczorze
te lata nigdy nie nauczą się ciszy




środa, 22 lipca 2020

ok.ruchy


coraz więcej obcych mówi dzień dobry
kiedy wcale tak nie jest - jest noc 
jest ciemna strona papierosa
i pośpiech za uciekającym światełkiem

ciągłe urwanie dupy 
nieposiedzenie odciski zrywane w przerwie
na reklamy przełączane bez litości
do widzenia choć oby nie

oblizuję palce po całym dniu
wytarte linie nie mają smaku
zwisają tak bez celu do poplątania
do stłuczenia ulubionej dłoni



niedziela, 19 lipca 2020

***** ***


marne to dno pod którym zapada się ziemia
jak ostatnie drzwi w mocno nocnym autobusie 
którymi nikt nie wchodzi bo żul ciągle ziewa
marna to ziemia która stopy tym prostuje
co inaczej chodzą
w inne uciekają się przystanki
inaczej w ich głowach wygląda koło
inne bilety sprawdzają kanary

zawsze się można dodzwonić do głowy cukru
krzywe słowa prosto na youtube'a dodajesz
koło kierowcy ktoś krzyczy jak jedziesz chuju?
przecież kto cieniem wojuje od cienia ginie
więc rozbijasz się po wsi
z moim portfelem jak podły sobotni poranek
a pół dnia rozmyśla jak cię pogonić
a pół dnia rozwiesza cię razem z praniem


czwartek, 16 lipca 2020

za.kłócenia


nie docieram nie mogę się przebić
opaska na ręce wibruje mocniej
dzwoni dawno niesłyszany puls
jeszcze chwila i mnie trafi

śnieżę do środka wycieram buty
po jedzeniu zostają ślady na czerwonej koszuli
weź mnie ktoś wyprasuj
przebij się przez zgnieciony głos

(przestań gadać do siebie)



wtorek, 14 lipca 2020

kwitnie.nie


wszystko się wypala jak najtańszy skręt czy trawa
zostawiasz brudną wannę brudny zlew
jeszcze to wszystko sprzątam
jeszcze się ziemia trochę przekręci i znowu zaświeci słońce
o jak mi niedobrze znowu będzie trzeba przesuwać początek

bez ciebie woda szybciej spływa
i lżejsze od powietrza przed burzą są noce
nikt nie stoi w przedpokoju nie gasi światła w łazience
tak bywa że po ugaszeniu największego pragnienia
zostaje burdel w głowie jak w damskiej torebce



sobota, 11 lipca 2020

wy.gasł




zostawiam serce na gazie
gotuj się dobrze nie świruj
nie gwiżdż na piękne kobiety
nie spal czajnika

ktoś przyjdzie i wyłączy
zakręci jak bąkiem
nie rozlewaj wrzątku
nie smakuj sobą




niedziela, 5 lipca 2020

mu.szelki


dali mi w pracy niebieskie ogrodniczki
coś co ubiera się tylko do zdjęć
zdejmuje do wszystkiego innego

mówią przyjaciele napisz do niej
zbierz się z piasku zapnij palce na zamku
i broń boże nie zakładaj tego co zawsze

dziś tylko wykupuję leki na receptę
po których słychać szum gwizdka
nie zalewam - boję się do niej napisać



piątek, 3 lipca 2020

zara.stanie


nie chcę tu spoilerować
ale pod kołdrą rośnie trawa
po której gęsi
tupią coraz wyżej