piątek, 4 czerwca 2010

Drzemać pod drzewem koło Belgradu...


Mało wiosny w tej wiośnie było w tym roku, co prawda ma jeszcze przeszło dwa tygodnie na poprawę, ale aż strach pomyśleć co przygotowało dla nas lato... W ogóle ostatnimi czasy pory roku zrobiły się wredne, chyba za dużo przebywają z ludźmi.

Ale do rzeczy, są sytuacje trudne, czasami bez wyjścia, czasami musimy liczyć na pomoc drugiego człowieka. Nie ma w tym wielkiej filozofii, tak po prostu czasami bywa i dobrze jeśli ten ktoś się pojawi. Gorzej jeżeli odejdzie. Czasami musimy sami podejmować ważne decyzje, jak choćby znalezienie poważnej odpowiedzi na niepoważne pytanie z okresu dzieciństwa - kim chcesz być jak dorośniesz? Dlaczego niepoważne? Bo w 99,9% dziecko - całkowicie słusznie - nie ma pojęcia kim chciałoby być. Mówimy oczywiście o życiu zawodowym. Dziecko rzuci hasło "strażakiem", bo naoglądało się Strażaka Sama, "policjantem", bo tatuś ogląda filmy o policjantach... no właśnie... ciekawe jak często wymieniane są zawody wykonywane przez rodziców?
Mniejsza z tym, ponieważ w 99,9% dzieci nie zostają tym kim chcieli. Nie ma w tym tragedii, natomiast jest ogromna radość dla tego niewielkiego ułamka, którym się jednak udaje... Czy to z czyjąś pomocą, czy z własną zawziętością i uporem, ale dają radę...

Pora na jakąś pointę, będzie prosta, patrząc na szczęście ludzi, którzy pokonują każdy kolejnej wyznaczony przez siebie przystanek na drodze zwanej "życiem", mogę tylko powiedzieć, że nie ma znaczenia w jak bardzo beznadziejnej jest się sytuacji. Zawsze można wrócić na właściwą drogę, a pomocnej ręki nikt nie poda ci tak chętnie... jak ty sam.



Kadry pochodzą oczywiście z Przygód barona Munchausena

2 komentarze:

  1. O tak, powtarzanie banalnych rzeczy w nienapuszony sposób czasem potrafi wyprostować życie.

    OdpowiedzUsuń
  2. taka mantra "czynności" :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń