
Dzisiejszy dzień z pewnością mógłbym tak właśnie określić. Dlaczego? Odpowiedzią niech będzie jedno słowo "kobiety", albo lepiej - żeby uniknąć uogólniania "kobieta". Mówi się, że jeśli kobieta jest winna, to winny temu będzie mężczyzna i niestety bardzo często odnajduje to swoje potwierdzenie w życiu. Można tylko śmiać się przez łzy, bo co innego pozostaje, gdy co chwila słyszysz lub widzisz "ja jestem kurwa dorosła, ty frajer"? Można zastanawiać się co też ta "dorosłość" w tym zdaniu oznacza: umiejętność radzenia sobie w życiu, patrzenie na życie z różnych stron, odpowiedzialność, cierpliwość, spokój?
Przypomina to trochę wydzieranie się na zbyt głośnych sąsiadów: "ciszej tam kurwa!!!" Może czasami faktycznie jest to konieczne, ale jeśli ktoś robi to codziennie?
Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można - pisał Lem w Opowieści o pilocie Pirxie, szkoda tylko, że przez to "nie" cierpią zawsze w pierwszej kolejności mężczyźni.
Zmieniając nieco temat, przypadkiem znalazłem badania CBOSu dotyczące "prawdziwej miłości", w ogromnym skrócie, na pytanie: proszę powiedzieć, czym dla Pana(i) jest prawdziwa miłość? Padły następujące odpowiedzi:
Zaufanie, lojalność - 30%
Dążenie do dobra drugiej osoby, bezinteresowność - 15%
Szacunek - 14%
Rodzina, małżeństwo - 11%
Wspólne życie - 9%
Zrozumienie, akceptacja - 8%
Spokój, zgoda, harmonia - 7%
Wzajemność - 7%
Wierność, brak zdrad - 6%
(cały raport znajdziesz tutaj)
Wszystko pięknie, niestety czasami choćbyś spełniał (lub próbował) każdy z tych elementów, to będzie za mało. Apetyt rośnie w miarę jedzenia? Coś w tym jest, bo kiedy zna się już smak np. jabłka to dużo łatwiej i chętniej sięgniemy po galaretkę o tym smaku, lub jabłecznik. A może to nuda? Jak długo można jeść codziennie jabłka?
Chciałbym napisać coś więcej, coś co tłumaczyłoby bezmyślność dzisiejszego dnia w stopniu zadowalającym mnie i wszystkich, ale nie potrafię. Bo boli, po prostu, tak prymitywnie i naiwnie.
Chciałbym na dzisiaj wybrać jakąś pozytywną piosenkę, ale w głowie gra "Panna śnieżna", więc niech jej będzie:
Panna Śnieżna
Senne pokoje
My we dwoje...
Szepczesz: "Przysięgi nie naruszę..."
Oczy...
Niebieskim lodem twoje
Oczy
Lustrują lodem duszę
Tyżeś to tutaj? Czyżby
Czyżby?
Moja srebrzysta panno jasna
(To zamieć której pęd muzyczny
Ulotną falą mnie pogłaskał)
Przędąc
Swą delikatną wełnę
Będąc
Jak śmiech i płacz poecie
Wsączyłaś się przez okno szczelne
Śnieżnym i kruchym białokwieciem...
Kurzy śnieg mokry
Muślinowy
Jak lilia w przezroczystej dłoni...
Okryj
Mnie płaszczem siwym szronie
Otul obrusem swym lodowym
Rano
Przyjaciel twój
Uśpiony
Nie drgnie odbitym w lustrze ciałem
Zawiśnie mętny krąg czerwony
W obłoku już osierociałym
a zamiast Ewy Demarczyk postawię na wykonanie Janusza Radka
Janusz Radek - Panna Śnieżna


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz