poniedziałek, 7 czerwca 2010

Przepraszamy za usterki

Bardzo rzadko zdarza mi się pamiętać sny, z ostatnich kilku lat pamiętam góra kilka. Żadnych drastycznych horrorów, koszmarów wśród nich nie było... aż tu nagle dzisiaj. Trudno to nazwać koszmarem, ale fakt, że obudziłem się zlany potem (nie, z pewnością nie musisz sobie tego wyobrażać) o 2:39 sprawia, że trudno to także nazwać zwykłym i spokojnym snem. Co widziałem?

Główne wydanie Wiadomości (tu zagadka, bo dostęp do telewizora mam mocno ograniczony, a jeśli już to raczej nie oglądam serwisów informacyjnych na tvp), Krzysztof Ziemiec przerywa program i podaje wiadomość z ostatniej chwili: w Gruzji zbombardowane zostało jakieś miasto (przy czym on podał jego nazwę, ja już tego nie pamiętam) oraz zatopiony został okręt stacjonujący w pobliskim porcie. Tutaj pojawia się film nagrany amatorską kamerą (sądząc po rozdzielczość to kamera z telefonu komórkowego) na którym widać jak "coś" (pociski?) uderza w okręt, rozrywając go w pół, a chwilę później zbombardowane zostają ulice miasta (osoba nagrywająca wykonuje obrót o 180 stopni z okrętu na ulice, nie pytajcie jakim cudem przeżyła - to tylko sen).

Koniec. A w zasadzie pobudka o wspomnianej wyżej godzinie. Od razu pojawiły mi się w głowie pytania: kto atakował? Czy to pokłosie wojny z 2008r.? Czy może coś co dopiero się wydarzy? Dlaczego Wiadomości prowadził Krzysztof Ziemiec? Nigdy proroczych snów nie miałem, więc mam nadzieję że i podobnie będzie tym razem. Może to zabrzmieć głupio, ale właśnie dlatego wolę "nie śnić" (nie pamiętać snów), człowiek nie musi później przez pół dnia zastanawiać się "co zmęczony mózg miał na myśli?"

PS kto zgadnie z jakiego filmu pochodzi kadr znajdujący się na górze tego postu? Temu kto trafi stawiam piwo ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz